środa, 18 lipca 2012

Rozdział 2.

Wielka przygoda ;) dzień 1


Obudziło mnie chuchanie w kark
 -Osochozi?-zapytałam głupio-mamo jest wcześnie-dodałam zerkając na zegarek
Otworzyłam oczy i zobaczyłam Alex
 -Co ty tu robisz?-zapytałam
 -Mamy lecieć do Londynu-powiedziała-Mój tata nas podwiezie. Ty już dużo zrobiłaś
 -Super, bo nie zapytałam rodziców czy nas zawiozą-zawołałam-Już wstaję
Zaczęłam się ubierać, rozbiłam skarbonkę. Kieszonkowe długo zbierałam, ale uzbierałam kasę! Pomogli mi też rodzice i dali 50 tys (biedni nie jesteśmy). Sprawiłam Alex jeszcze jedną niespodziankę, ona nie wiedziała, że wprowadzamy się niedaleko domu chłopaków z 1D. Moja ciocia tam mieszkała, ale wróciła do Polski, więc dała go mnie. Jak dobrze, że język angielski był moim i Alex ulubionym przedmiotem i potrafiłam rozmawiać w tym języku bardzo dobrze. 
Samolot odlatywał o 11:00, a my dojechaliśmy na lotnisko o 10:45. Alex pożegnała się z rodzicami i wsiadłyśmy na pokład samolotu. 
 -No to się zaczyna-zawołałam
 -No!-pisnęła Alex
 -Boisz się?-zapytałam
 -Troszeczkę, ale bardziej jestem podekscytowana-powiedziała Alex
 -A to nie wszystko-uśmiechnęłam się-Jednak dowiesz się tego na miejscu
 -No powiedz?!Proszę!-błagała Alex
 -Nie, nie mogę-powiedziałam
 -Oochh..No dobrze-powiedziała zawiedziona
Uśmiechnęłam się do niej
 -Ładnie wyglądasz jak się uśmiechasz-mówiąc Alex również się uśmiechnęła
 -Ty jesteś śliczna-zawołałam
Lot był długi i ciekawy. Przez godzinę wypatrywałyśmy różnych kształtów chmur
 -Zobacz! Jaka śliczna-powiedziała-Ciekawe czy poznam chłopaków z 1D-rozmarzyła się
 -Możliwe-uśmiechnęłam się 
 -Co!-zawołała-Tak myślisz?
 -No nie wiem-odpowiedziałam-Londyn jest wielki. O zobacz zaraz wysiadamy!
 -Masz rację-pisnęła
Gdy wysiadaliśmy z samolotu, polecieliśmy po taxi. Wzięłam kierowcę na stronę i podałam adres. Alex na początku nie zorientowała się gdzie mieszkamy, chociaż przejeżdżając mijaliśmy dom chłopaków z 1D. Gdy się rozpakowaliśmy Alex mnie zapytała
 -Jest bardzo ładny dzień. Pójdźmy na plaże.
 -No pewnie-ucieszyłam się
Alex zabrała mnie na plażę, która jak się okazało była w jednym z teledysku 1D. A złożyło się tak, że i chłopacy tam byli. Alex zemdlała gdy zobaczyła Niall'a bez koszulki. Założyłam jej szybko okulary i położyłam na kocu, że niby się opala. Mój wzrok odnalazł Zayn'a. Był, jest i będzie z nich wszystkich najprzystojniejszy. Po jakiś 5 minutach Alex się obudziła.
 -Gdzie oni są!-pisnęła. Harry się na nią spojrzał
 -Ogarnij!-skarciłam ją-Bo pomyślą, że jesteś psychofanką
 -Ok, ok-uspokoiła się
Zauważyłam, że chłopcy się na nas patrzą. Więc chcąc nie chcąc uśmiechnęłam się do nich. Co najlepsze odwzajemnili uśmiech i podeszli.
 -Cześć. Na imię mam Niall-powiedział blondyn-To Harry-wskazał na brązowego loczka-To Zayn-pokazał tego najprzystojniejszego-To Liam-wskazał chłopaka o brązowych oczach i włosach-A to jest Louis-chłopak o brązowych włosach i niebieskich oczach
 -Hej-powiedział Harry
 -Cześć-zawołali razem Liam i Louis
 -Vas Happenin-uśmiechnął się Zayn
 -Jesteście stąd-zapytał Niall
 -Nie pochodzimy z Polski-powiedziała Alex-Ale spędzamy tu wakacje
 -Uuu-ucieszył się Harry-Super!
 -A wy wogóle wiecie z kim gadacie-zapytał Louis
 -Nie, nie kojarzę was-uśmiechnęłam się-Nie no żart
 -Wy jesteście zespołem One Direction-zawołała Alex
 -Niee.. Wydaje się wam-powiedział Zayn
Po krótkiej, niezręcznej chwili milczenia wzięłam piach i rzuciłam w Harry'ego i szybko uciekłam do wody.
 -No dalej panienki!-krzyknęłam-Boicie się wody?!
 -Ja Ci dam panienkę-zawołał Louis i wbiegł do wody-Łaaaa!
I po chwili wszyscy bawiliśmy się w wodzie, aż do wieczora. Wyszliśmy kiedy zrobiło się zimno. Owinęłam siebie i Alex kocem. Louis wpadł na pomysł i zrobił ognisko. Miałam pianki, więc poprosiłam Niall'a, żeby nam przyniósł.
 -Hej-powiedział-Alex pójdziesz ze mną?
 -No pewnie-ucieszyła się
 -Uuuu-uśmiechnął się Harry-Tak sami. No nie wiem.
 -Ochh. Spadaj-powiedziała Alex
Poszli, było ciemno. Krzaki zaczęły szeleścić. Alex podskoczyła.
 -Boisz się?-zapytał Niall
 -Minimalnie-powiedziała Alex
 -Spokojnie, jesteś ze mną-pocieszył ją Niall i objął ramieniem. Alex poczuła się jak w niebie. Rozmawiali cały czas. Aż w końcu wrócili. 
 -Co tak romansowaliście-zawołał Harry-głodny jestem!
 -Harry-powiedziałam-po pierwsze to nie twoja sprawa co robili, a po drugie piankami się nie najesz.
 -To co-uśmiechnął się Harold-Co wy tam robiliście?
 -Eee..Aaa-jąkała się Alex
 -Patyków szukaliśmy geniuszu-powiedział Niall
Zaczęliśmy się śmiać. Jedliśmy pianki. Potem pośpiewaliśmy. To był wspaniały dzień. Alex już się dowiedziała, że mieszkamy niedaleko chłopaków i eksplodowała ze szczęścia. Wróciliśmy do domu i dowiedziałam się, że Alex dała swój numer telefonu Niall'owi. Poszliśmy spać i od razu zasnęliśmy.

Mam nadzieje, że się podoba ;)

wtorek, 17 lipca 2012

Rozdział 1.

Wakacje 2012 <33 dzień 1


  Rano obudził mnie brzuch. Burczał w niebo głosy, dziwiłam się, że całego domu nie postawił na nogi. Jedząc grzanki z nutellą (PYSZOTKAA !) spojrzałam przez okno. Zapowiadał się naprawdę śliczny dzień. Pełnoletnia byłam od trzech dni, ale już czułam się naprawdę kobietą. A co do czego na imię mam Angela, jestem blondynką o zielonych oczach. Dziwne co nie ?. Zastanawiałam się co robić, gdy weszła moja siostra, wyrwała mi grzankę..
 -Co ty robisz!?-zapytałam- Nie masz do tego prawa!
 -Pocałuj mnie w...-  nie dokończyła, bo akurat weszła moja mama
 -Coś się dzieje dziewczynki?-zapytała
 -Mamo!-krzyknęłam-Nie mów do nas jak do dzieci! Jestem pełnoletnia i odzywaj się do mnie jak do dorosłej-zaśmiałam się.
 -Dla mnie zawsze będziesz smarkulą-uśmiechnęła się mama.
 -Ty wiesz jak poprawić człowiekowi humor-powiedziałam z kpiną.
Mamie się to nie spodobało...
 -Nie pozwalaj sobie dziewczyno!-krzyknęła-Ale do rzeczy, jest piękny dzień. Jedziemy z tatą na plażę. Bierzemy Szymona (nooo.....taak. Mój najmłodszy brat. Mały, wkurzający wypierdek) chcecie jechać z nami?-zapytała
 -No pewnie-powiedziała Grace-Kocham plażę!!
Wybiegła z kuchni, zostawiając mi nagryzioną grzankę.Co za kobita, jest ode mnie starsza o trzy lata, a myśli    że jest królową. Zaraz jej to z głowy wybiję, chciałam wyjść z kuchni, ale mama mnie zatrzymała.
 -A ty chcesz jechać?-zapytała mnie tak słodko, że Nutella wydawała się gorzka.
 -Nie dzięki, nie przepadam za plażowaniem-odpowiedziałam
 -Co będziesz robić cały dzień w domu?-zapytała-Nie waż się oglądać telewizora!
 -Wcale nie miałam zamiaru!-wykrzyknęłam-Chciałam przejechać się do cioci.
Mieszkam na wsi, i wcale się nie uskarżam! Niedaleko mnie mieszka moja ciocia z mężem i dwoma kuzynkami. Lubię tam jeździć i się angażować. Pomagam im, bo uwielbiam zwierzęta! Około 11 wyjechałam  na rolkach, było tak gorąco, że jak dojechałam to mogłam ustać na ich ogródku i udawać fontannę. Przywitał mnie pies Alex (najstarsza córka cioci. Lat 17) Nelka. Kundel, ale za to jaki ładny, przypomina labradora, ale jest wysoka i chuda. Powaliła mnie na kolana. Cała posiniaczona pobiegłam do domu cioci.
 -ANGEELA-powitała mnie Julietta-Dawno Cię nie widziałam!
 -Eee..Cześć-powiedziałam na wydechu. Julietta ściskała mnie tak mocno, że traciłam oddech-Puszczaj tracę oddech!-krzyknęłam
 -Przepraszam-zarumieniła się
 -Gdzie Alex?-zapytałam podejrzanym tonem
 -W pokoju. Koleżanka pokazała jej nowy zespół nazywają się "One Direction"-zaśmiała się-Normalnie pięć Justinów Bieberów!
 -Mówisz?-nie wytrzymałam napięcia i poleciałam do jej pokoju.
Zaskoczona Alex spadła z krzesła
 -Angela!-krzyknęła-Bo na zawał jebnę!
 -Nie przeklinaj dziubasku-zażartowałam-Co to za panienki?
 -Jestem rok młodsza od ciebie-powiedziała zirytowana
 -Zdałam Ci pytanie-powiedziałam spokojnie
 -To nowy zespół. Oni są genialni, przystojni i taaacy gorący. Nazywają się...-zaczęła
 -Tak, tak wiem jak się nazywają. Szczegóły podaj-zniecierpliwiłam się
 -No więc jest ich pięć. Niall to blondyn o niebieskich oczach-spojrzała na mnie z ukosa. Wiedziała, że uwielbiam blondynów z niebieskimi oczętami. Udawałam, że tego nie zauważyłam, a ona ciągnęła dalej-ten tu-pokazała mi zdjęcie chłopaka o brązowych lokach-jest najseksowniejszy. Ma na imię Harry, ma 18 lat. Słodki, co nie ?-zapytała nagle
 -Można powiedzieć-powiedziałam szybko
 -Tu jest Liam, Louis i Zayn-powiedziała tak jakby oni byli mniej ważni. Od razu zorientowałam się, że to w Niall'u i w Harry'm się zakochała. "Ochh, te dzieci" pomyślałam i uśmiechnęłam się do siebie
 -Śmieszy Cię to-wkurzyła się-Nie interesuje mnie twoje słowo. Według  mnie są genialni...
 -Nieee.. No coś ty-powiedziałam szybko zanim z jej ust potoczyła się lawina słów-Szanuję twoje zdanie. A ten Zayn jest śliczny-zaśmiałam się
 -Wiedziałam, że Ci się spodoba, chociaż myślałam, że to będzie Niall-uśmiechnęła się
 -Nie on ma krzywe zęby-Wybuchnęłam śmiechem
 -Wcale, że NIEE !-krzyknęła Alex
 -No dobrze, dobrze-uspokoiłam ją
W tym momencie do pokoju weszła Julietta (młodsza siostra Alex. Lat chyba 15)
 -I co myślisz Angela. Jak ich posłuchałam to na wymioty mi się zbierało-zaśmiała się na głos.
To przekroczyło granice wytrzymałości Alex
 -Weź sobie kurwa nie pozwalaj szczeniaro-wykrzyknęła-Nie myśl sobie, że Ci to ujdzie na sucho. Dostaniesz po mordzie
 -Ej.. To już przesada-wkurzyłam się- Juliett bądź bardziej tolerancyjna...
 -Ale...-zaczęła Juli
 -A ty Alex-ciągnęłam z naciskiem-nie pozwalaj sobie. Dobrze ?!
 -Okeej-powiedziała Juli
 -No dobra-powiedziała naburmuszona Alex
 -To co dzisiaj robimy?-zapytałam-Pomagamy waszej mamie?
 -Mi się nie chce-powiedziała Juli-Idę pograć w Simsy
 -LEŃ-krzyknęła za nią Alex
 -Nosz Kurwa ALEX!-krzyknęłam-zostaw ją w spokoju!
 -Chodź posłuchaj tego zespołu są genialni-powiedziała podniecona
 -No dobrze-powiedziałam zrezygnowanym tonem
Przez ponad godzinę słuchaliśmy piosenek, przy których Alex wykonywała jakieś głupie pląsy. Zaskoczyło mnie to, że potrafi się tak wyginać.
 -Alex!-nie wytrzymałam, parsknęłam śmiechem-bo się połamiesz!
 -I co myślisz-powiedziała z nadzieją w głosie-Bądź szczera
 -Nie są źli-rzekłam wymijająco
 -Jeaaaa!-ucieszyła się-To znaczy, że są dobrzy!
 -To co robimy-powiedziałam z naciskiem
 -Chodź pomożemy rodzicom-powiedziała promieniując szczęściem-Dalej, no chodź!
 -Idę, idę..Spokojnie-uśmiechnęłam się
Gdy pomagaliśmy cioci, Alex cały czas gadała, że chciałaby spotkać 1D. Nie przestawała gadać. Cały czas i na okrągło "Ochhh..Co ja bym oddała za spotkanie z 1D" albo "Ja chce zobaczyć 1D". Wszystko sprowadzało się właśnie do nich. Zaczęło mnie to męczyć. Gdy wkońcu skończyliśmy, było blisko 21.
Wykąpałam się, ubrałam i obiecałam cioci, że wrócę jutro. Pożegnałam się z Alex i Juli oraz z wujem. I pojechałam. Aaaa, prawie zapomniałam, przed wyjazdem zaatakowała mnie Nelka i dostałam soczystego lizaka z twarz! Gdy wróciłam do domu, zobaczyłam Grace całą w jakimś białym żelu. Poczekałam, aż zostaniemy sami i zapytałam
 -Co Ci się stało?!-zapytałam wybuchając śmiechem-Zamiast na plaży, to w górach byliście?!
 -Za długo się opalałam-zaskrzeczała-Nie bądź taka cwana, bo w mordę dostaniesz!
 -Pieprz się!-zawołałam i zatrzasnęłam jej drzwi przed nosem.
Zanim przebrałam się w piżamę, poszłam obmyć się. Jak się tylko położyłam. Nie miałam czasu nawet, żeby pomyśleć, bo zasnęłam ...

Gdy się obudziłam, przypomniał mi się sen, zwariowany ale nawet interesujący. Śniło mi się, że zabrałam Alex do Londynu, gdzie mieszkają chłopacy z 1D.. Chciałam spełnić jej marzenia, bo nie dawała mi spokoju. Zresztą w Londynie są extra ciuszki, a kasy sporo miałam. Więc chciałam uszczęśliwić ją, ale przede wszystkim iść na zakupy! Dzwoniąc do niej i mówiąc, że mam wolny bilet na samolot i jedno łóżko w Londynie, zaczęła krzyczeć. Wrzeszczała, wrzeszczała, wrzeszczała i nie przestawała.  Gdzieś niedaleko usłyszałam głos cioci, gdy wpadła do pokoju przerażona
 -Co się stało-krzyknęła-Ranni są!
 -Mamo,mamo..-krzyczała Alex
 -Co znowu?-zapytała zniecierpliwiona ciocia
 -Angela ma wolny bilet do Londynu mogę lecieć z nią-zapytała słodko
 -No.. Jeżeli Angela będzie Cię pilnować-powiedziała ciocia-Może i ma imię jak anioł, ale niestety nim nie jest
Ja słysząc całą rozmowę, zebrałam siły i wydarłam się na głos
 -NIC JEJ NIE BĘDZIE-zawołałam-SPOKOJNIE!
 -No ja ma nadzieje-powiedziała ciocia-Alex pakuj się...Aaa kiedy jedziecie?
 -Już jutro-powiedziałam-Dobra ja kończę, bo muszę się spakować
 -No paa!-krzyknęła Alex szczęśliwa-I do zobaczenia..
 -Narazie-odpowiedziałam
Gdy odłożyłam słuchawkę, pomyślałam, że zaczyna się największa przygoda mojego życia. Został tylko jeden dojazd na lotnisko. Jednak na razie nie mam co się nim martwić, poproszę tatę on zawsze mi pomagał