wtorek, 23 października 2012


Rozdział 10

Wielka przygoda dzień 11


  "Julli tęsknię! Wracaj!"

      Obudziłam się rano. Był pochmurny dzień, dobrze odzwierciedlał mój nastrój. Byłam smutna, roztargniona a dodatkowo bolała mnie noga. Są jednak plusy gips ściągną mi już nie długo. Noga wraca do zdrowia szybko. Tak właściwie to co mnie obudziło? Achh tak budzik. Ale czemu go nastawiłam? Hmmm. Dupa nie wiem.. Ubrałam się w ciuszki i zbiegłam do kuchni.. Bynajmniej chciałam zbiec, ale gips mi na to za bardzo nie pomagał. Chwilaa.. Wiem czemu nastawiłam budzik! Bo miałam iść na plażę. Oglądałam wczoraj prognozę pogody i albo ja źle zrozumiałam albo ona mówiła coś o placku.. A co do czego zjadłabym sobie szarlotkę, trzeba iść na zakupy, oo taak. O kurde, rozmarzyłam się. Miałam iść na plażę, ale zaczęło padać, i to jak padać. Wlewałam sobie soku pomarańczowego, gdy Alex wpadła do kuchni:
 -Cześć Angela!
 -Bdwuum-powiedziałam
 -Nie gadaj jak pijesz bo plujesz
Rzeczywiście oplułam blat. 
 -Co dzisiaj robimy?
 -Melanż?-zapytała Alex
 -Ty niedobra, jesteś nieletnia. Chcesz pić Piccolo?-zapytałam z uśmiechem-Pomyślałaś kogo zaprosimy, nikogo nie znamy!
 -Ale chłopacy znają-zawołała Alex-poczekaj zadzwonię do misia
Ten ostatni wyraz spowodował, że znowu oplułam się sokiem. Wybuchnęłam śmiechem
 -A on jak do Ciebie mówi? Kiełbasko, paróweczko czy malinko-i znowu śmiech.
 -Chuj Ci do tego-wytknęła język-dzwonić czy nie?
 -No jak nie-zawołałam-ostry melanż się przyda!
Alex wybrała numer, zauważyłam, że ma Niall'a podpisanego "Kochanie".  Zawyłam ze śmiechu, śmiałam się i śmiałam.  Usłyszałam tylko "No to za pięć minut" Alex rozłączając się weszła do kuchni:
 -Z czego się śmiałaś?
 -Z kocham Cię Kochanie moje!-zaśpiewałam
Ktoś zapukał, ja wyjąc ze śmiechu poszłam otworzyć. W drzwiach stał Niall, Harry Zayn i jakaś blondynka.
 -Heej?-zapytałam, zerkając pytająco na blondynkę, która trzymała Zayn'a za rękę
 -To jest..-zaczął Zayn
 -Perrie-dokończyła owa blondynka
 -Miło mi, ja jestem Angela-uśmiechnęłam się-wejdźcie
Chłopaki i Perrie skierowali się do kuchni, a ja  za nimi.  
 -A więc i ty tu jesteś-powiedziałam do Harry'ego
 -Chwila bez Ciebie to chwila stracona-powiedział na wydechu
 -Ooochh-zawyła Perrie-Zayn czemu ty nie jesteś taki romantyczny?
 -Ja jestem ten przystojny-uśmiechnął się
 -I ten skromny-powiedziałam
Wszyscy wybuchnęli śmiechem. 
 -Do rzeczy-powiedziałam, wycierając łzę-chciałybyśmy poznać nowych ludzi, dlatego chcemy zrobić imprezę
 -A my jesteśmy zaproszeni-powiedział Niall
 -Musicie nam pomóc
 -Jak-zapytał Zayn
 -Zaprosicie waszych znajomych?-Alex zrobiła słodkie oczy
Niall spojrzał na nią i rzucił się łapczywie na jej usta
 -Łeeee-zakrył oczy Hazza
 -Dorośnij-uśmiechnęłam się
 -To mi pomóż-mrugnął do mnie Harold
 -Ani mi się śni-powiedziałam
 -Kiedy "oficjalnie" będziemy parą?-zapytał Harry, ruszając palcami
Udawałam, że nie słyszę
 -To jeszcze nie jesteście?-zdziwiła się Perrie
 -No nie-powiedział skrępowany Harry
 -Angel?-zapytała-czemu?
 -Nie jestem typem kochającej dziewczynki-powiedziałam-wolę flirtować
 -Ale..
 -Nie Harry, nie zmienisz mnie-powiedziałam-zawsze tak było, odkąd pamiętam. Próbowałam to zmienić, nie potrafię
W kuchni zaległa cisza. Wszystkie oczy skierowane były na mnie. Zaczerwieniłam się
  -Uda mi się-powiedział hardo
  -pfff-prychnęłam i wyszłam z pokoju
Usiadłam na łóżku i zaczęłam się zastanawiać, czy potrafię się zmienić. Postanowiłam zadzwonić do Julli

 -Heej
 -An! Co tam słychać!?
 -No wiesz-zamyśliłam się-n-normalnie
 -Zająkałaś się! Czemu?
 -Bo mam mały problem..
 -Jaki?-zapytała
 -No wieesz..
 -Harry?
 -Mhmm
 -Co on zrobił?
 -Próbował mnie zmienić, uważasz, że to możliwe?
 -Wiesz.. Jeżeli się postarasz, to dokonać możesz nawet niemożliwego.. Mówią, że kobieta zmienną jest, dlaczego więc nie spróbujesz się zmienić?
 -Problem w tym, że starałam się już dawno temu
 -Nie załamuj się, próbuj, ciągle próbuj!
 -Postaram się. Jak tam w polsce?
 -U nas dobrze, za jakieś pięć minut przyjeżdżają twoi rodzice z Grace i Szymonem.
 -Ooo pozdrów ich..
 -Ok. Powiedz mi jak tam chłopaki i Alex?
 -Super! Robimy jutro imprę ! Poznamy nowych ludzi 
Przez chwilę nie było odpowiedzi. Ciekawe co się stało. 
 -Ann! Wiesz mamy szczeniaki!
 -Co ?! Super. Zastanawiałam się czy kupić psiaka, ale to chyba nie jest najlepszy pomysł.
 -Czemu nie?
 -Spacery..
 -Masz ogród
 -Gubi sierść
 -I tak musisz sprzątać
 -Karma
 -To jedyna rzecz, którą trzeba robić
 -Masz rację, KUPIĘ PSIAKA-ucieszyłam się-Kończę paa
 -Do usłyszenia

Rozłączyłam się i akurat drzwi mojego pokoju otworzyły się. Weszła Perrie
 -Czemu nie chcesz chodzić z Hazzą?
 -To trudne
 -To wcale nie jest trudne. Chodzi Ci o rozgłos?
 -Tak, mniej więcej
 -Posłuchaj, jeżeli czujesz coś do Harry'ego to ta jego sława nie powinna wam przeszkadzać-powiedziała
 -Ty nie masz tego kłopotu, ty już byłaś sławna
 -Taak, ale to mi nie przeszkadza, paparazzi zawsze będą wiedzieli o tobie więcej niż twoi najlepsi przyjaciele.
 -Teraz jak tak o tym mówisz, to coś zrozumiałam. Bo widzi...
 -Nie mów mi teraz.. Postaraj się coś zrobić. Proooooszę!-zrobiła słodkie oczy
 - No dobrze.
 -Hurra-uśmiechnęła się
Uściskała mnie. Podeszła do drzwi i odwróciła się
 -Może zejdziemy razem do kuchni?
 -No dobrze
 -Pogadaj z Harry'm proszę
 -Ok ok
Zeszliśmy do kuchni. Zauważyłam Hazzę siedzącego w salonie na fotelu. Podeszłam od niego od tyłu i zakryłam mu oczy. Poczułam jak się uśmiecha. Samowolnie też się uśmiechnęłam.
 -Emm
 -Emm.. Słucham?-powiedział Harry z udawaną obojętnością
 -No wiesz..
 -No wiem co?-powiedział patrząc w inną stronę
 -Harry..
Udawał że nie słyszy
 -Hazza
I znowu
 -Hazzuś
I znowu
 -Harold!
 -Nie mów tak do mnie-powiedział uśmiechając się-Nie lubię tego 
Zaśmiałam się. Próbowałam go przytulić, ale mnie odepchnął. Spojrzałam na niego wstałam, udawałam, że odchodzę, a tak naprawdę oddalałam się by zabrać rozpęd. Zatrzymałam się, Harry patrzył na mnie z ciekawością. Wtedy ja puściłam mu oczko i zaczęłam biec rzuciłam się na niego przytuliłam, wtedy wraz z fotelem polecieliśmy do tyłu
 -Ajajajajj-uśmiechnął się-ty drapieżny tygrysie
 -Rawr-zawołałam
Pocałowałam go, poczułam rękę Hazzy pod bluzką. Wtedy oderwałam się od niego i spojrzałam pytająco
 -Mogę? Prooszę!
Uśmiechnęłam się
 -Nie jestem pijana, narazie
Już wiedziałam o czym myśli. Przez ten czas Alex i inni ugadali się co do imprezy. Było popołudnie, chłopacy i Perrie poszli do domu, a ja postanowiłam iść do schroniska przygarnąć psa. Najpierw  jednak poszłam kupić mu posłaniezabawki,  obrożę i smycz. Następnie poleciałam do schroniska i przygarnęłam suczkę o imieniu Goja. Pochodziłam jeszcze z nią po parku,  nie było mi za wygodnie przez te wszystkie pakunki. Doszłam do domu i przygotowałam się na krzyk Alex
 -Co to KURWA ma być ?!
 -Kupiłam psa
 -Kurwa! Nie, nie i jeszcze raz nie! Ja też chce mieć zwierzę!
 -Mamy psa-wkurzyłam się
 -Ja chcę kota!
 -Nie! Nie lubię kotów!
 -A ja nie lubię psów. Idę kupić kota!
I wyleciała z domu. Po chwili wróciła się, poszła do kuchni i wzięła portfel. Ja poszłam do mojego pokoju i zostawiłam tam posłanie. Zamknęłam dom na klucz, wzięłam Goję i poszłam do sklepu zoologicznego kupić karmę. Wracając zauważyłam, że psinka trzyma się mojej nogi jakby się bała, że ją zostawię. Kochana psinka. Wróciłam do domu, a tam w progu stał kociak. Na szczęście Goja nie zareagowała agresywnie.
 -Jak się nazywa?-wzięłam go/ją na ręce
 -Agnes
 -Pchh-prychnęłam, już miałam zacząć się śmiać kiedy zauważyłam wzrok Alex-to naprawdę śliczne imię
 -Taaa...
Poszłam wziąć prysznic, weszłam do swojego pokoju ubrana w piżamę. Sunia już leżała w kojcu. Zgasiłam światło i weszłam na i'pada. Na Facebook'u nic się nie działo, więc weszłam na twitter'a. Przybyło mi follow. No cóż, takie moje życie.. Zgasiłam światło i położyłam się spać. Poczułam wtedy, że Goja wpycha mi się do łóżka. Przytuliła się do mojego brzucha. Czułam jak oddycha,zasnęłam.

sobota, 6 października 2012


Rozdział 9

Wielka przygoda dzień 10


 "BOOOOZIU! Jak taki gips ma mi pomóc? Cały czas mi ciąży! Jeszcze tylko dwa tygodnie, Ann dwa tygodnie.. CO ja wygaduje, to jest Kupa, taak KUPA czasu! A jak złamie sobie drugi piszczel, to będą dwa tygodnie do kwadratu? Jezu Ann ogarnij, nigdy więcej alkoholu, bierz tabletki!"
       No więc, Alex nie miała tabletek na tą pieprzoną nogę, więc dała mi kieliszek wódki. To dziwne, że tabletek w domu nie ma, a jest wóda! No w każdym bądź razie, nigdy więcej. Więc wstałam i ubrałam się w  ciuchy, zrobiłam sobie mocny makijaż bo miałam wory i wogóle wyglądałam strasznie. Zeszłam na dół, Julii siedziała na kanapie, była smutna.
 -O co chodzi kochanie?
 -Wracam-powiedziała przez łzy-mama dzwoniła, mam wracać
 -Posłuchaj kochanie-uśmiechnęłam się-przecież my też kiedyś wracamy
 -Tak pod koniec wakacji!
 -Ale wrócimy, a jeżeli nie-powiedziałam-to przyjedziesz na ferie.
 -Przecież masz szkołe!-zawołała-Alex też
 -Ja już skończyłam szkołę, byłam w technikum, zawód mam, a o Alex się nie przejmuj, będzie się uczyła.
Kurwa! Po co ja to mówiłam, żeby się nie rozryczała, poczłapałam się po telefon i każdemu z chłopaków, napisałam takiego sms:
               
           "Te ludzie, Julli WYLATUJE do Polski! Za 2h ma samolot, jak chcecie się żegnać to 
                                        teraz, bo następna okazja dopiero w lutym!"

Nikt jednak nie przychodził, po półtora godziny czekania na nich, stwierdziłam, że nie mamy już czasu. Zadzwoniłam po taksówkę i pojechaliśmy na lotnisko. Na którym o dziwno nie było ludzi! Czekaliśmy na samolot 10 minut, gdy nagle na lotnisko wszedł Niall, w ręku miał gitarę i na niej grał. Za nim szli chłopcy i śpiewali piosenkę: 
    " But it has already been and will not come back for more
And even though it happened so forward
Still pulls a silly heart"

 Zdziwiłam się, w końcu to polska piosenka. W ich wykonaniu, brzmiało to cudownie. Julli się rozryczała, nawet mi się zakręciła łezka w oku. Uśmiechnęłam się do każdego z nich
 -Jesteście niesamowici-zawołała Julli-kocham was!
Przytuliła każdego z osobna
 -To nic wielkiego-uśmiechnął się Liam-jesteś jak młodsza siostra, ukochana młodsza siostra. Będzie nam Cię brakować, czemu tak krótko byłaś?
 -Ja mam szkołę-powiedziała oschle-edukacja  panowie, edukacja!
 -Julli SAMOLOT!-zawołałam
Julli zdążyła w ostatniej sekundzie wsiąść do samolotu, dopiero teraz zauważyłam, że jest pełno ludzi na lotnisku. Wiele kobiet płakało bądź uśmiechało się przez łzy. Ja również się poryczałam. Nie sądziłam, że tak trudno będzie mi się z nią rozstać. Tak mało rzeczy z nią zrobiłam, a nie wiedziałam kiedy znów ją ujrzę. Schowałam głowę w ręce.Poczułam uścisk, spojrzałam w górę, to Harry. Zauważył, że płaczę.. Ochh moje kochanie, wie co i jak. Samolot odleciał, czułam się źle, nie było jej pięć minut, a już mi jej brakowało
 -Może chodźmy już-powiedział Zayn-Fanki!
Spojrzeliśmy za siebie, ku nam biegł tabun fanek. Zaczęliśmy uciekać
 -Gdzie ochrona!-zawołałam
 -Kurczę, wiedziałem, że o czymś zapomniałem-powiedział Niall, rycząc ze śmiechy
 -Niall!-zaczęliśmy się śmiać
 -Auu! Kolka-zawołałam
Liam wziął mnie na barana. 
 -Jak dobrze, że mam kondycję-zawołał-A co do czego, musisz przytyć!
 -Eej!-zawołałam-nie, jestem idealnie proporcjonalna!
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Dobiegliśmy do samochodu Hazzy, wpakowaliśmy się i już mieliśmy odjeżdżać, gdy nagle otoczyły nas fanki. Chłopacy zadzwonili po ochronę. Krzyczały, piszczały, a niektóre płakały zapewne ze szczęścia.
Wysiadłam, pomimo tego co mówili chłopacy. 
 -Jeżeli się nie odczepicie, zadzwonię po policję-powiedziałam-zresztą zaraz będzie tu ochrona. Jednak spełnię marzenie jednej. Którą by tu wybrać, proszę się ustawić w ogonku i być spokojną!
Dziewczyny mnie posłuchały, było cicho i spokojnie. Byłam z siebie, dumną. Na samym końcu zauważyłam grupkę kłócących się dziewczyn. Podkradłam się i posłuchałam
 -Spierdalaj szczeniaku!-zawołała jakaś 17 latka, do małej dziewczynki, miała na oko z 10 lat
 -Czemu?-powiedziała przez łzy
 -Bo nie jesteś niczego warta, zresztą i tak ledwie wystajesz znad ziemi i Cię nie widać.
Uśmiechnęłam się mściwie. Podjechała ochrona i otoczyła dziewczyny, wtedy ja zawołałam
 -Dokonałam wyboru. Ta dziewczyna, którą wskażę podejdzie do mnie i poprosi o cokolwiek związane z chłopakami, a ja postaram się to spełnić. A więc-wskazałam palcem, na te dziewczyny co się kłóciły. Ta starsza podskoczyła i zaczęła płakać-Nie ty! Ta mała, podejdź kochanie.
Dziewczynka podeszła, cała się trzęsła
 -Jak masz na imię?-zapytałam
 -Olivia-powiedziała
 -Miło mi Cię poznać-uśmiechnęłam się-Ja jestem Angel, dzi..-o kurcze prawie powiedziałam dziewczyna-przyjaciółka chłopaków, jakie jest twoje największe marzenie?
 -Jesteś dziewczyną Harry'ego!-zawołała mała-chciałabym się z nimi przyjaźnić, tak jak ty!
 -No więc chodź, zawieziemy Cię do domu-uśmiechnęłam się-daleko mieszasz?
 -Nie-powiedziała-89 kilometrów stąd. 
 -Tak, bardzo blisko-powiedziałam-podasz Harry'emu adres, a w drodze was poznam ze sobą
Olivka, promieniowała szczęściem. Powiedziała Hazzie gdzie mieszka i odjechaliśmy. 
 -No więc chłopcy, gdyby nie mój geniusz, nadal stalibyśmy na lotnisku-zawołałam-ta oto tu dziewczynka, to  Olivia, zapewne słyszeliście co mówiłam tam na lotnisku, spełniam jej marzenie. Słodka co nie?
 -Taak-uśmiechnął się Harry
 -Prowadź i nie gadaj-powiedziałam-jesteś mój
Spojrzałam w lusterko, i Harry mrugnął do mnie. Odezwał się Liam
 -A więc, ja jestem Liam, to jest..-chciał przedstawić każdego
 -Ale ja was znam-zawołała maluda-jesteście ekstra! Normalnie nie wierzę, że was poznałam!
Podróż była przyjemna, żałowałam, że nie było z nami Alex, ale było wcześnie jak wyjechałam z Julli na lotnisko, ona jeszcze spała. Olivia mało mówiła, wolała słuchać o nich. Postanowiłam ją zabrać kiedyś do wesołego miasteczka
 -Oliv, może miałabyś ochotę przejechać się ze mną kiedyś do wesołego miasteczka?
 -Oczywiście! A chłopacy też będą?
 -Oni mają dużo pracy, kochanie
 -Ochh, szkoda-zawołała-no trudno, ważne, że ty będziesz
Dojechaliśmy do jej domu, poszłam ją odprowadzić. Otworzyła nam drzwi jakaś kobieta, zapewne jej matka
 -Olivia-zawołała-tak się martwiłam!
 -Nic mi nie jest, Angela mnie odwiozła, nie zgadniesz kto jest w samochodzie!
Matka się przeraziła i chwyciła ją za rękę:
 -KTO?!
 -One Direction! Mój ukochany zespół!
 -Dziękuje Ci Angel-uśmiechnęła się do mnie
 -Proszę bardzo-powiedziałam-mogłabym zabrać kiedyś małą do wesołego miasteczka, jest taka słodka, aż szkoda się z nią rozstawać
 -Oczywiście-powiedziała-masz mój numer
Wzięła kawałek kartki i zapisała ciąg cyferek. Wzięłam kartkę, pożegnałam się i wsiadłam do samochodu. Było popołudnie, dojechaliśmy do domu po czwartej p.m. Weszłam do domu napadła mnie Alex
 -Gdzie Julli, przeszukałam cały dom nie ma jej!-zawołała
 -Poleciała do domu-powiedziałam i znowu łzy
 -Uchh.. Szkoda..-powiedziała-przyzwyczajałam się..
Poszłam do pokoju Julli, zostawiła pamiętnik. Chcąc nie chcąc przeczytałam ostatnią zapisaną stronę: 

                "Kochany pamiętniku!
To były wspaniałe dni, kiedy spotkałam się z 1D, Alex i An. Muszę niedługo wracać, szkoda. Tu jest wspaniale! Czuję się wolna. Kocham ten kraj, czuję się super, właśnie w nim. Najgorsze jest to, że ja muszę wracać, a one zostają i mogą się cieszyć życiem tu z nimi! No cóż, przynajmniej wiem jak to jest znać Zayn'a, Harry'ego, Liam'a Lou i Niall'a..."


   PS. Angel, jeżeli to czytasz, a czytasz na pewno, to zostawiłam pamiętnik celowo, żebyś mi go wysłała, dodaj jeszcze autografy chłopaków. Przeczytaj sobie dwa rozdziały wcześniejsze, proszę! Kocham Julietta!

Czytałam i czytałam, łzy napłynęły mi do oczy, Julli opisywała jak to fajnie tu jest, i że chciała tu zostać na zawsze! Nie wytrzymałam, założyłam piżamę i poszłam spać..

środa, 19 września 2012


Rozdział 8

Wielka przygoda dzień 9


     Gdy obudziłam się rano i wyjrzałam przez okno, okazało się, że jest piękna pogoda. To był naprawdę specjalny dzień. Wydawało się, że wszystko pójdzie genialnie, gdy nagle schodząc do kuchni, zleciałam ze schodów. Czułam jak pęka mi kość w nodze, nie wiedziałam która, ale bolało jak cholera.
 -ALEEX!-krzyknęłam
 -Śpię!-ryknęła 
 -To pośpij jeszcze z dwie, trzy godziny, a ja poczekam-wkurzyłam się-może mi się kość zrośnie
 -Co?!-zawołała i przybiegła do mnie. 
Zaprowadziła mnie do salonu, to była męczarnia. Nigdy więcej, dobrą pielęgniarką to ona nie jest, ot co. Posadziła mnie na kanapie i zadzwoniła po taksówkę. Przyjechała w pięć minut, chociaż dla mnie to była wieczność. Jakoś dojechaliśmy do szpitala. Okazało się, że pękł mi piszczel. Ajajajajajajj! Założyli mi gips, i pozwolili wrócić do domu. Byłam cała posiniaczona, obolała i zmarznięta (byłam w piżamie). Ludzie gapili się na mnie, wracaliśmy autobusem. W domu byliśmy około 12. Do przedpokoju wleciała Julli
 -Gdzie wyście były! I co jest z Ann?!
 -Wiesz, tak dla zwały założyli mi gips-uśmiechnęłam się
 -Achh..-westchnęła-a już myślałam, że coś  Ci się stało..
 -Ty debilu-zaśmiałam się-mam złamaną nogę
 -O nie!-zawołała z udawaną rozpaczą-a co z Harrym czy on wie?
 -Zapewne śpi-mruknęłam-leniuszek
Dziwnie było się tak do niego zwracać, wciąż wolałam Lou. Jednak El.. Ogar, An. Może i jest trochę zarozumiała, ale to dlatego, że ledwie ją znasz... Zdążyłam się ubrać w ciuchy, gdy nagle ktoś zapukał. Alex poleciała otworzyć drzwi, ale nie zdążyła. Bydło, a dokładniej cały zespół 1D wparował nam do chaty.
 -To dzisiaj impreza!-krzyczeli wszyscy
 -Eeem?!-zająknęła się Alex-jaka impreza?
 -Aaa.. Wy jeszcze nie wiecie-uśmiechnął się Zayn-robimy imprezę, ale nie mamy jeden problem..
 -Gdzie będzie-zapytałam zaciekawiona wchodząc do kuchni i chowając się za ladą.
 -To jest ten problem-powiedział Zayn
 -Ale ja go rozwiązałem-uśmiechnął się Harry i wypiął dumnie pierś-a będzie ona... famfary poproszę!
Stałam zniecierpliwiona, noga mnie bolała, a druga zaczęła mi drętwieć.
 -Impreza odbędzie się-zaczął-U was. Najpierw posłuchaj-powiedział Hazza, gdy zauważył, że otwierałam usta-macie przeogromny dom, dużo pokoi, wielki ogród, ogółem wypas. A i Ann ma wygodne łóżko, jeszcze, powtarzam JESZCZE niezarwane. Ale nie długo.
Wszyscy zaczęli się śmiać, a ja stałam jak wryta. Myślałam co odpowiedzieć, moje przemyślenia przerwał Harry
 -Nie wstydź się kochanie. Damy radę.
 -Mnie chyba nie będzie-zawołał Lou-El i ja wylatujemy do Francji.
 -Taak-powiedziałam z poirytowaniem w głosie-El musi lecieć..
 -Ja wiem co ty czujesz do mnie An-powiedział Loueh, tak żebym tylko ja mogła to usłyszeć-muszę Ci powiedzieć, że jedyną przeszkodą jest Ela. Niczego Ci nie brakuje, kocham Cię, ale to El jest tą jedyną. Masz Hazzę
 -Nie mam-odpowiedziałam-nie jesteśmy razem...
 -Na razie-powiedział i odszedł
Podszedł do mnie Harry, niechcący zahaczył o gips, spojrzał w dół, a wtedy 
 -Co to?!
 -Eee-zająknęłam się-nic?
 -Angela!-krzyknął Harry-kotku co Ci jest?
 -Złamałam nogę, nie widać ?
 -Nie irytuj mnie dziewczyno
 -Co się stało An?-zapytał Niall, wchodząc do kuchni
Postanowiłam iść do salonu, żeby nie musieć opowiadać to każdemu z osobna. Gdy skończyłam mówić wstałam i zapytałam
 -Lou, mógłbyś iść ze mną do mnie do pokoju, na chwilkę?
 -Eee..-spojrzał na Hazzę-jasne..
Poszliśmy na górę. Zamknęłam nas w pokoju, chciałam z nim pogadać szczerze.
 -Bo widzisz chciałabym coś sprawdzić, bo wiesz podobasz mi się od kilku dobrych miesięcy. Chciałabym, żebyś mnie pocałował...
 -Eee?..-powiedział z niedowierzaniem-Czemu?
Wstałam podeszłam do ściany, i powiedziałam do niej
 -Bo po prostu chcę..
Odwróciłam się przodem do Lou, który stał tuż przede mną. Spojrzałam w jego niebieskie oczy, i rozpłynęłam się. On uśmiechnął się, oparł rękę o ścianę, tuż nad moją głową i namiętnie rzucił się na moje usta. Pocałunek był tak nagły, że nagle leżeliśmy na łóżku. Lou przygniatał mnie, jednak pokochałam to. Gdy całowaliśmy się i macaliśmy po różnych miejscach przez dobre pięć minut i Lou chciał skończyć, usiadł na łóżku, wtedy ja rzuciłam się na niego. Lou zdjął mi koszulkę i spodnie. Ja zaś zdjęłam mu koszulę. Było ekstra! Gdy miało już do czegoś dojść, Lou wstał i usiadł na łóżku
 -To nie jest w porządku
 -Wiem. Ale to jest coś. Zazdroszczę Eli..
Lou ubrał koszulę, poczekał aż się ubiorę  otworzył drzwi. Zeszliśmy na dół.
 -Coś długo was nie było-powiedział Zayn
Spojrzałam na zegar, była godzina 17, czyli nie było nas z 20 minut
 -Achh.. taa-uśmiechnęłam się-rozmawialiśmy
 -Okk-powiedział Harry-my już się zwijamy, impreza już jutro trzeba zaplanować wszystko. Ann, chodź do Ciebie na sekundę
I znowu, wchodzenie po schodach. Weszłam do pokoju, dopiero teraz zobaczyłam ten bałagan na łóżku pozostawiony przeze mnie i Lou.
 -Zapomniałam posprzątać rano
 -Nie szkodzi
Hazza podszedł do mnie i ściącnął mi bluzkę
 -Zaraz, zaraz-powiedziałam-co robisz?
 -Chcę to teraz zrobić
 -Nie!-powiedziałam-nie teraz, nie dziś..
Harry, nie zważając na moje protesty zdjął mi spodnie, próbował stanik, ale mu nie wyszło. Sam zdjął koszulę i spodnie
 -Jak ty to sobie wyobrażasz z gipsem-zapytałam
 -Ochh, zapomniałem..
 -Ahaa?-powiedziałam z uśmiechem
Pocałowaliśmy się, i ubraliśmy. Harry zszedł na dół i poszedł do domu. Ja nie wytrzymując bólu nogi poszłam spać.

sobota, 8 września 2012

Rozdział 7 

Wielka przygoda dzień 7


 Gdy się obudziłam nie mogłam uwierzyć, że spędziłam taki romantyczny wieczór z Harry'm. Ktoś zapukał, 
 -Proszę-powiedziałam i owinęłam się kocem
 -Cześć An-uśmiechnęła się Alex
Alex była ciekawa wczorajszego wieczoru. Opowiedziałam jej wszystko. Była naprawdę dobrym słuchaczem, wiedziała kiedy się uśmiechnąć, kiedy zachować spokój lub piszczeć jak jakiś debil. Gdy skończyłam pomyślała przez chwilę i zapytała
 -To jak?
 -Co jak?-odpowiedziałam
 -To oficjalnie jesteście parą?
 -Niee-prawie krzyknęłam-to był przyjacielski wieczór
 -Ciekawią mnie te błyski-zauważyła Alex
 -Może na pogodę się błyskało
Ojj, jak bardzo się myliłam. Poszłam się ubrać, w jakieś stylowe ciuchy. Postanowiłam iść dzisiaj na zakupy, do jakiegoś sklepu odzieżowego. Julii poleciała od rana do schroniska, a Alex została obiecując, że ugotuje coś pysznego. Gdy wyszłam za drzwi, już poczułam się jakoś dziwnie, zjechało się więcej paparazzi. Spojrzałam na nich z niechęcią i wyszłam na ulicę, podleciało kilku i zaczęło robić mi zdjęcia
 -O co chodzi?-zapytałam
 -Jak masz na imię piękna-zaczął jakiś starszy facet, podtykając mi pod nos mikrofon
 -Eeem..-zająkałam się-Angela, tylko nie rozumiem o co to całe zamieszanie, jestem zwykłą dziewczyną
 -No już nie taką zwykłą
 -Co masz na myśli?-zapytałam
 -Jak to jest być dziewczyną Harry'ego Styles'a?-zapytała jakaś kobieta podchodząc do mnie z kamerą.
 -Nie jestem jego dziewczyną!-wydarłam się-a teraz wybaczcie, ale idę na zakupy
Odwróciłam się na pięcie i odeszłam. Do miasta doszłam w pięć minut. Cały czas chodzili za mną paparazzi, nie mogłam się od nich uwolnić. Poszłam do butów z szpileczkami, zauważyłam jakąś dziewczynę z chłopakiem w kapturach. Spod bluzy, chłopakowi wystawała bluzka w paski. Złapałam za kaptur i zerwałam mu z głowy
 -Co ty robisz?!-zawołał Lou
 -Gówno!-powiedziałam z uśmieszkiem
 -Ooo!-ucieszył się-Angela!
 -Znasz ją?!-wkurzyła się dziewczyna mu towarzysząca
 -Ty jesteś Ela?-powiedziałam chłodno
 -Taa-odpowiedziała ozięble-Lou chodź idziemy stąd
 -No już-uśmiechnął się smutno
 -Pa kocie-uśmiechnęłam się złośliwie, patrząc jak El rozpiera wściekłość
Odeszli, a ja trzęsąc się ze śmiechu, poszłam w stronę sklepu. Nie kupiłam żadnych butów, czułam się strasznie ze względu na paparazzi. Postanowiłam, że pocieszę się lodami.
 -Co podać śliczna-zapytał jakiś przystojniak
 -Może Ciebie-uśmiechnęłam się-Jeżeli nie jesteś na sprzedaż to poproszę dwie kulki truskawkowych
 -Ja mam wolne dopiero o 18-uśmiechnął się pokazując białe ząbki-To będzie 2 euro, a to jest mój numer
 -Zadzwonię-powiedziałam i odeszłam
Czułam jego wzrok na plecach, odprowadzał mnie wzrokiem. Miły był, może kiedyś coś. Nie o czym to gadasz?! Masz Harry'ego, Ann! Zauważyłam niedaleko ławkę, poszłam i usiadłam, wtedy podleciał do mnie ten sam chłopak
 -Nie zapytałem jak masz na imię?
 -Angela, a ty ?-uśmiechnęłam się
 -Śliczne imie!-powiedział-Jestem Dave. Do zobaczenia śliczna
Chłopak odszedł. Wstałam i skierowałam się do domu. I znowu przed drzwiami ujrzałam paparazzi.
 -Kiedy się odczepicie?-zapytałam 
 -Kiedy za pozujesz do zdjęcia z Harry'm-powiedział jeden z nich
 -Nie!-krzyknęłam i poszłam do domu
Gdy weszłam do domu nie było nikogo. Na stole leżał list, zapewne od Alex:

            "Ann, poszłam z Julli na plażę, twój pyszny, ugotowany przeze mnie obiadek jest w mikrofali                              
                                     wystarczy go odgrzać. Wrócimy późno. Kocham<3"

Wzruszyłam ramionami i poszłam do kuchni. Zaczęłam odgrzewać obiadek, gdy nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Zaczęło się poszukiwanie go, latałam jak jakaś porąbana po całym mieszkaniu. Znalazłam go w toalecie, chociaż nie pamiętam jak się tam znalazł, a no tak przecież byłam się ogarnąć. Sms był od numeru nie znanego:

                                 "Witaj śliczna! Kiedy razem pójdziemy na lody truskawkowe?"

Następny był od Harry'ego:

            "Angel?! Czytałaś dzisiaj gazetę! Co oni wymyślili, chociaż nawet nie wiesz jakbym chciał 
                                                 żeby to była prawda. Uwielbiam Cię!"


Zdziwiło mnie co oni mogli też takiego napisać, ale na razie miałam to w dupie. Odpisałam nieznanemu:

       "Siemasz David! Bardzo chętnie, co myślisz o sobocie wieczorem?"

Odpisał:

                         "Bardzo chętnie! Spotkajmy się w parku"

Następnie odpisałam Harry'emu :

                          "Mam się bać ? Na razie nie mam czasu. Ja Ciebie również "

Nie wiedziałam o co chodziło Hazzie. Zjadłam obiad i poszłam do salonu oglądać telewizor. Leciały wiadomości, miałam już przełączyć gdy nagle, ktoś wypowiedział Harry'ego imię,zainteresowało mnie co o nim mówią.

 -"Od niedawna wiadomo, że Harry Styles z boysband'u One Direction znalazł swoją miłość. Chodziło wiele plotek, jednak dopiero od wczoraj wiadomo, kto ukradł idolowi serce,na imię ma Angela Drake. Wiele fanek może jej zazdrościć, to ona i tylko ona może być tak blisko jego, że każda oddałaby za to wszystko. Dziewczyna pochodzenia polskiego, wszystkie informacje uzyskaliśmy z jej profilu na Facebooku i Twitterze. To dziwne, że zwykła dziewczyna, która przyleciała do Anglii, tak szybko wkręciła się w życie gwiazd. Będzie to dla niej trudne przeżycie, ale cóż. Teraz wszystkie fanki krzyczą "Gdzie ten Harry. który stwierdził, że nie będzie miał dziewczyny, żeby nie urazić żadnej z nas!" Tak woła każda.."

Nie wytrzymałam i wyłączyłam telewizor. Przestraszyłam się, nawet nie wiem czego. Przecież kiedyś trzeba było to ujawnić światu, jednak czułam się z tym źle. Złamałam wiele serc innych fanek. Poszłam i zamknęłam się w pokoju, weszłam na twittera, przybyło mi obserwujących, ale wiele fanek mnie hejtowało. Zaczęłam ryczeć, ryczałam z godzinę. Nie wiedziałam co ze sobą począć. Rozległo się pukanie do drzwi. Wszedł Harry
 -Co się stało kochanie?
 -Ty, Londyn i idioci-krzyknęłam-wracam do domu!
 -Nie!-ryknął-Czekałem na Ciebie tyle czasu, szukałem miłości i znalazłem. A ty teraz zachowujesz się jak małe dziecko! Chcesz się poddać i wyjechać. Nie pozwolę na to, weź wszystko na klatę w twoim wypadku na cycki-uśmiechnął się-Czego się boisz, jesteś ze mną
 -Wiem-powiedziałam-ale to jest dla mnie coś wielkiego strasznego, jak olbrzymi pająk!
 -To ja Cię przed nim obronię-powiedział szeptem i złożył delikatny pocałunek na moich ustach
Uśmiechnęłam się i wstałam:
 -co robisz?-zapytał
 -Idziemy na dwór tam mnie pocałujesz-powiedziałam
Wyszliśmy przed dom, podleciała do nas grupka ludzi, wtedy ja spojrzałam na Harry'ego i zaczęłam się do niego zbliżać. Wtedy Harry odsunął się ode mnie i powiedział:
 -Jeżeli robisz to dla sławy, to...
 -Chyba nie chcesz mi wmówić, że chodzę z Tobą dla pieniędzy, drogich ciuszków
 -No nie wiem..
 -Co?!-krzyknęłam i się cofnęłam-jak możesz! Sam mi mówiłeś, żebym była silna! Spierdalaj!
Poleciałam do domu, zaryglowałam się w pokoju. Ryczałam i ryczałam. Nazajutrz wstałam i poszłam do kuchni
 -Alex i Julii?!-zawołałam-muszę wam coś powiedzieć
 -BOZIU!-powiedziała Juli na przywitanie-wyglądasz strasznie
 -Zgadzam się-poparła ją Alex
Musiałam się z nimi zgodzić, ale przecież wyłam całą noc. Co poradzić
 -Wracamy do Polski-powiedziałam nie patrząc im w oczy
 -CO! NIE!-krzyknęła Alex-teraz? Jak dobrze mi się układa z Niall'em?!
 -Bo widzisz..-wtedy opowiedziałam im całą historię z Harry'm-Ja go kocham, ale nie pozwolę, żeby mówił, że robię to tylko dla sławy-i znowu morze słonych łez zalało mi twarz
 -Masz racje źle postąpił, ale żeby wracać..-zaczęła Alex
Usłyszałam dźwięk sms'a:

                                        "David: To już dzisiaj! Czekam o 8:00!"

 -Dobra jeszcze nie jedziemy
Chciałam utrzeć Hazzie nosa. Mam w niego wyjebane już po całości. Około 7:30 ubrałam się w sukienkęszpilki i wyszłam z domu. Zerknęłam na okno w pokoju Harry'ego i ktoś w nim stał. Rozpoznałam loczka. Zniknął nagle i pojawił się na dworze 
 -Chciałem ..
 -Odejść-powiedziałam i wyminęłam go
 -Cię przeprosić-stanął naprzeciwko mnie-Byłem głupi.. Żałuje.. Nie chciałem
 -Przynajmniej sam na to wpadłeś-powiedziałam sucho-teraz wybacz idę na kolacje z kolegą
 -Nie będziesz mnie zdradzać!
 -Jak można zdradzać osobę z którą nic mnie nie wiąże?-zapytałam-Prócz przyjaźni, oczywiście.. Nie chce sławy, blasku flash'u czy drogich kreacji. Chciałam, i tu podkreślam CHCIAŁAM z Tobą chodzić, było, minęło.
 -Nie-powiedział twardo-Ann kocham Cię i nigdy nie przestanę. Mówiąc Ci te wcześniejsze słowa, byłem głupi. Pisząc Ci sms'y z końcówką "Uwielbiam Cię" też byłem głupi, powinno być "Kocham Cię"! Miałem nadzieję, że będę mógł się budzić przy Tobie codziennie. Kłaść się z Tobą i spędzać erotyczne i rozkoszne noce!-podleciało kilku paparazzi-Ann rozumiesz kocham Cię, całym sobą! Nigdy nie przestanę!
 -Tyle, że ja..-zająkałam się
 -Tyle, że Ty, co..
 -Ja też Cię kocham, ale nie mogę..-powiedziałam ze łzami w oczach-po tym co powiedziałeś...
 -Byłem głupi wiem..
 -Wiem, że byłeś-powiedziałam hardo-nie zmienisz przeszłości, kocham Cię, cholernie mocno, ale mam randkę...wybacz
Powiedziałam i odeszłam. Wiedziałam, że złamałam mu serce, czułam się podle. Nie miałam ochoty iść, ale poszłam. Zobaczyłam chłopaka z różą w ręku. Na twarzy pojawił się przymuszony uśmiech 
 -Chodźmy do jakiejś restauracji-powiedziałam
 -Jak dobrze, że założyłem koszulę-uśmiechnął się
 -Tak bardzo dobrze..-powiedziałam i poszliśmy w stronę najbliższej restauracji.
Była genialna, miejsce do tańca i wiele świec. Dodawały one nastroju. Usiedliśmy w stoliku dwuosobowym. Wtedy łzy zebrały się w moich oczach. Pomyślałam o Hazzie. 
 -Coś się stało-zapytał-Chodzi o tą sprawę, z tym chłopakiem?
 -Skąd wiesz?-zapytałam
 -Kobieto-powiedział-Jesteś wspaniałą, szkoda, że nie moją dziewczyną. Jednak wiem, że twoje serce należy do kogoś innego. Nie potrafię patrzeć na Ciebie w takim stanie. Znam Cię jeden dzień, a wiem, że twoim wybrankiem jest ktoś inny. Proszę weź się w garść i idź do niego..
 -Jesteś naprawdę wspaniałym chłopakiem-uśmiechnęłam się-znajdziesz sobie kogoś.. Twoje słowa dały mi dużo do myślenia. Zostańmy przyjaciółmi.
 -Mam nadzieję-powiedział-Idź, nie zwlekaj.
Spojrzałam na niego z wdzięcznością i wybiegłam z restauracji. Dobiegłam do ulicy na której mieszkałam i zauważyłam Harry'ego smutnego na chodniku. Gdy usłyszał dźwięk moich korków spojrzał na mnie i coś chciał powiedzieć, lecz nie zdążył, bo pocałowałam go namiętnie.
 -Przepraszam-powiedziałam
Wtedy Hazza przyssał się do moich ust. To było zniewalające uczucie, czułam, że pustka została wypełniona. 
 -Ja też przeprasza-powiedział w końcu-Jutro jedziemy nad jeziorko. Porobią nam zdjęcia. Chcę się tobą pochwalić.
Zgodziłam się. Poszłam do domu. Zjadłam kolacje, umyłam się i poszłam spać..

środa, 22 sierpnia 2012

Rozdział 6.

Wielka Przygoda dzień 6 <3

   *Oczami Julli*
Gdy się obudziłam nie mogłam uwierzyć, że jestem w Londynie. Byłam niewyspana, budziłam się całą noc, nie wiedząc gdzie jestem. Wstałam i poszłam do łazienki. Obmyłam się i ubrałam, i wróciłam do pokoju.  Angeli już nie było, zeszłam na dół. Przy stole Alex gadała z Angelą. Podeszłam do nich
 -Heeeeeej-stłumiłam ziewnięcie-Co dzisiaj robimy?
 -Nie wiem-powiedziała Angela ozięble, wciąż pamiętała wczorajszy wieczór
 -Angela-zaczęłam-nie trzymaj urazy, zresztą nie musisz mi matkować, dla twojej wiadomości nie całowałam się z Zayn'em, nie jestem gotowa. Zresztą wisi mi to
 -Mieliśmy iść do schroniska i do wesołego miasteczka-powiedziała o wiele cieplej Angela
 -Jeej!-ucieszyłam się. 
Poleciałam na górę się ubrać w jakieś sexi ciuszki.
   *Oczami Angeli*
 -Mówiła prawdę?-zapytałam Alex
 -Nie wiem-powiedziała-ale raczej tak
Nie przekonało mnie to wymienienie po zdaniu z Alex, ale postanowiłam nie drążyć sprawy. Wypiłam kawę, i też poszłam się ubrać. Gotowe byłyśmy po trzydziestu minutach. Roześmiane i szczęśliwe otworzyliśmy drzwi w progu stali chłopacy. Miny nam zbladły
 -eee-zaczęłam-sorki chłopcy, ale wychodzimy. Idziemy do schroniska, na plażę, na lody i pod wieczór do wesołego miasteczka
 -Jupi!-ucieszył się Harry-Chodź Lou pocieszymy Cię
 -Co się stało?-zapytała Alex
 -Ma malutkie problemy z El-powiedział cicho Harry-fanki
 -Ochh-powiedziałam-Trudno, ale wszystko wróci do normy
Lou uśmiechnął się do mnie. Jak ja lubię ten jego uśmiech, jest taki słodki. Odwzajemniłam uśmiech, zamknęłam dom i poszliśmy.
  -Julii-zaczęłam-odpuszczamy schronisko, jest cudowny dzień idźmy od razu na plażę
 -No dobra-zasmuciła się-ale ja tu jestem do końca tego tygodnia, a i mama coś przesyła-zaśmiała się i dała mi kalendarzyk na miesiąc i kilka prezerwatyw. Zatkało mnie, a wszyscy zaczęli się śmiać. Wyglądałam jak zachodzące słońce, chłopacy zaczęli mi docinać
 -Uuchh-zaczął Lou-Harry nie musisz tracić kasy na drobiazgi, Angela jest przygotowana-towarzyszyła temu salwa śmiechu
 -Czy ty czasami nie byłeś smutny-zaśmiałam się-zresztą spałam już z Harrym. Na kanapie!-dodałam szybko-i nić się nie stało. Więc..
 -Kochanie-uśmiechnął się Hazza, złapał mnie za ręce i spojrzał prosto w oczy-nie wiesz na co mnie stać, a musisz wiedzieć..
Przerwała mu jakaś blondynka podchodząca do nas 
 -Teraz z nią się prowadzasz-zapytała głupim tonem
 -Ni...-przerwałam mu
 -Tak, oczywiście, spójrz-złapałam Hazzę za tyłek, i złożyłam lekki pocałunek na jego ustach-a jeżeli Ci to przeszkadza, to przestanę
 -Tak, przeszkadza mi to, to mój..-powiedziała, ale jej przerwałam 
 -Chuj mnie to obchodzi-zawołałam-pa paa
Gdy odeszłam spojrzałam na Harry'ego, stał w tym samym miejscu tryskając radością, podbiegł do mnie i objął ramieniem, próbując mnie pocałować
 -Harry!-krzyknęłam-co ty robi..-resztę mojego zdania zagłuszyły usta Hazzy, chciałam się oderwać, jednak coś mnie przy nim trzymało, bądźmy szczerzy, Harry jest przystojny, miły, romantyczny i do tego świetnie całuje. Dookoła słyszałam gwizdy, nie chciałam przerywać pocałunku, ale mizialiśmy się dobre 5 minut. Oderwałam się od niego, było to trudne, bo przywarł do mnie całym ciałem. Spojrzałam po twarzach, wszyscy byli z siebie dumni
 -O co chodzi-zapytałam
 -Wszyscy czekaliśmy, aż Harry znajdzie dziewczynę-zaczął Liam
 -I dobrze, że ty nią jesteś dokończył Zayn
 -Ochh-zaczerwieniłam się-jakże mi miło, ale my nie jesteśmy raze..
 -Angela-zaczął Harry-posłuchaj mnie, dobrze wiesz, że ja..
Przerwał nam koleś z kwiatami
 -Może kwiatki-powiedział-dla tych pięknych pań?-dodał patrząc na każdą z nas
 -Ja poproszę jedną-powiedział Zayn, i wręczył kwiatka Julli
 -Ja też-zawołał Niall i wręczając rzucił się na Alex
Harry wziął pana na bok i zaczął z nim cicho rozmawiać, po czym napisał coś na kartce i podszedł do nas.
 -A gdzie kwiatek dla Angeli-zapytał Lou
Harry zignorował to pytanie
 -Eeem-zaczerwieniłam się-idziemy?
Wszyscy się zgodzili po 20 minutach drogi doszliśmy na plażę. Było aż dziwne, że jest tak śliczny dzień, a trzeba pamiętać, że byliśmy  w Anglii, na plaży nie było prawie nikogo, nie licząc fanek.
 -Czy one muszą za nami chodzić-zapytała Julli-mam dość tych wrzasków
 -Takie są wady sławy-powiedział Liam, rozbierając bluzkę, dziewczyny zaczęły piszczeć. Postanowiłam je wkurzyć i sama rozebrałam Harry'ego. Jemu się to podobało, więc zaczął rozbierać mnie. To było dziwne, ale fajne uczucie. Wszystkie fany Hazzy patrzyły na mnie z rządzą mordu, zaśmiałam się. A Harry stał wryty i szczęśliwy
 -O co chodzi-zapytałam
 -Od pewnego czasu chciałem z Tobą być-powiedział-nareszcie się to spełniło
Harry przybliżył się i chciał mnie pocałować, wtedy ja odskoczyłam i poleciałem do wody. Słyszałam tylko krzyki Harry'ego za mną. Wbiegliśmy do wody, była zimna, zatrzymałam się wodę miałam po kolana, wtedy Hazza rzucił się na mnie, obaliłam się twarzą w dół, byliśmy pod wodą, wtedy Hazza znowu zaczął mnie całować
 -Blololo-chciałam coś powiedzieć, ale tylko bąbelki wyleciały mi z ust, Harry się uśmiechnął, ma cudowny uśmiech, kocham go. Dopiero doszłam do wniosku, że wolę Hazzę od Lou. To było dziwne, czyli co całe życie się oszukiwałam? Nie to nie możliwe.
 -Harry?-zapytałam gdy tylko wyszłam z wody-Co do mnie czujesz?
 -Eee-powiedział-miłość
Uśmiechnęłam się i dałam mu namiętnego buziaka
 -Od pewnego czasu czuję to samo
 -No mam nadzieję-zaśmiał się
 -Nie dodawaj sobie -powiedziałam. Zaczęło się ściemniać.
 -Idziemy do tego wesołego miasteczka?-zapytam 
 -No jasne!-zawołali wszyscy chórem
Zebraliśmy rzeczy i ruszyliśmy w drogę. Doszliśmy dość szybko, byliśmy w 10 minut. Podzieliliśmy się w grupki, Alex poszła z Niall'em, Lou, z Liam'em, Zayn z Julii, a ja z Harry'm.
 -To co?-zapytałam-karuzela?Kolejka?
 -Wolałbym iść po zabawki-uśmiechnął się-o zobacz tam można coś wygrać
Poszliśmy w stronę straganu z grami, wygrałam wielkiego różowego misia i ogromniastego węża.
 -Misia nazwij-zastanawiał się przez chwilę-Boobs, a węża boobies
 -Zrób sobie implanty czy coś-zaśmiałam się
 -Po co?-powiedział-mam twoje!
 -One są moje i tylko moje-uśmiechnęłam się
 -Chwilowo-powiedział bardziej do siebie.
Po jakimś czasie znudziło mi się chodzenie po wesołym miasteczku. Postanowiliśmy iść do domu, każdemu wysłałam takiego sms'ka: 
                 
                        "Idziemy do domu, nogi bolą. Bawcie się dobrze. I love you all"

Pierwszy odpisał Lou z Liam'em:

                            "HOT! Harry niech moc będzie z tobą! I think Party Hard!"

Następnie odpisał Niall z Alex:

                             "Haha! Nie za ostro siostro! Nie za długo! Namiętności!"

Ostatni odpisał Zayn i Julli:

                             "Prezent wybrany wyśmienicie! Pytonie atakuj! I love you too!"

Czytając odpowiedzi na mojej twarzy pojawiło się takie "WTF?!". Harry pękał ze śmiechu, zasadziłam mu kopa, ale to nie pomogło.Spojrzałam po fankach i powiedziałam:
 -Idę się ruchać z Harrym , jak chcecie zdjęcie to teraz, bo później będzie zasapany
 -Co?!-zawołała jakaś czarnula-Jestem Eliza-zwróciła się do Hazzy-wiem o tobie wszystko, będę o wiele lepszą dziewczyną niż ona. 
 -Nie jestem jego dziewczyną!-zawołałam-ale pieprzyć się z nim mogę ile wlezie!
 -No w takim bądź razie-uśmiechnęła się Eliza-ja jestem wolna! Podpiszesz mi się !
 -No pewnie, gdzie?-zapytał Harry
 -Hmm-spojrzała na mnie złośliwie-na cyckach
Harry spojrzał na nią pytająco i powiedział:
 -Tylko te cycki mogę macać-złapał moje-Ale jeżeli masz kartkę chętnie ją podpiszę
Dziewczyny zaczęły wyjmować zeszyty i długopisy. Było ich z pięćdziesiąt! Spojrzałam na Harry'ego
 -Naprawdę! Ty mówisz serio!-zapytałam-to zajmie wieki!
Harry uśmiechnął się tajemniczo i zaczął podpisywać. Zadziwiające jak szybko mu to poszło. Zbieraliśmy się, żeby odejść gdy Eliza nas zatrzymała:
 -Czyli jesteś ciągle singlem?
 -Chwilowo-powiedział
Zaczęłam myśleć o mnie i o Harrym. Ja taka tam dziewczyna miała chodzić z Haroldem Edwardem Stylesem! Miazga! Gdy myślałam, Harry zadzwonił po limuzynę. Postarał się, była ogromna, a środek wyposażony, omnomnom!
 -Szampana?-zapytał
 -Z przyjemnością!-uśmiechnęłam się
Po chwili popijając szampana znowu zaczęłam myśleć. Po krótkim czasie zorientowałam się , że Harry wpatruje się we mnie
 -O czym myślisz?-zapytał
 -O nas, zresztą nie ma nas jest tylko ja i ty, a Ty o czym myślisz Haroldzie?
 -Nie mów tak do mnie-zaperzył się- Ja myślę o twoich pięknych zielonych oczach, które są o wiele ładniejsze od moich, o twych ślicznych blond włosach przy których wymiękam, o twoich ustach, tych smakowitych ustach, o twym zgrabnym ciele, które chcę się tylko macać i macać-zaśmiał się-Tak po prostu o tobie
Nie wiedziałam co powiedzieć, to co on powiedział było takie piękne, aż zapierało dech. To było tak słodkie, że zachciało mi się ryczeć ze szczęścia. Poleciała tylko jedna samotna łza, której nie powstrzymałam. Harry delikatnie wytarł ją ręką. Był tak blisko mnie, wtedy rzuciłam się na niego namiętnie go całując, tym pocałunkiem chciałam mu podziękować za te piękne słowa. Dojechaliśmy do domu, wzięliśmy szampana i poszliśmy na taras. Mój dom był dość duży. Na parterze był przedpokój, salon, łazienka,kuchnia, jadalnie, a z kuchni wychodziło się na ogromny ogród. Na piętrze były trzy pokoje (mój największy) i dwie łazienki. Z mojego pokoju wychodziło się na taras. Poszliśmy na taras, zauważyłam, że ktoś już tu wcześniej był, bo były dwa nowe leżaki, stolik i dwie szklanki do wina, które stało obok. A na ziemi były płatki róż. Gdzie nie gdzie po ustawiane były czerwone świece.
 -Byłeś tu wcześniej?-zapytałam
 -Nie, Alex to zrobiła
 -Masz rację!-zawołałam
Położyliśmy się na leżakach, wtedy mądra ja położyłam się na Harrym (leżałam na plecach) nie wiem czemu, ale chciałam być blisko niego. Przymknęłam oczy i nagle błysk!
 -Widziałeś coś-zawołałam
 -Nie-on też wydawał się zdziwiony-spójrz spadająca gwiazda!
 -Gdzie?!-spojrzałam na niebo-życzenie!
 -Moje właśnie się spełnia-powiedział
Położyłam się na brzuchu, uśmiechnęłam się i pocałowałam go. I znowu błysk! Dziwne, burzy nie zapowiadali, a niebo było czyste. Zasnęłam, obudził mnie pocałunek Harry'ego. Po godzinie Harry wrócił do domu, jednak zanim poszedł, dał mi gorącego całusa. Błyskało się i błyskało, ale stwierdziłam, że może sąsiedzi robią balangerę! Umyłam się i ubrałam w piżamkę. Zeszłam na parter włączyłam sobie "I Want" i dansowałam po całym domu. Po chwili dostałam sms od Harry'ego: 

                                                   "Dobre, dobre! I love you Angel! "

Uśmiechnęłam się sama do siebie. Wróciła Alex i Julli, przyniosły pełno pluszaków. Julli od razu poszła spać. Alex spojrzała na mnie pytająco, a ja tylko wzruszyłam ramionami i poszłam do łóżka. Zanim poszłam wzięłam I'pad'a i weszłam na Twittera i Facebook'a. Napisałam tweeta do Harry'ego:

                     "@Harry_Styles Thanks for everything. It was great!"

Po chwili Harry odpisał:

                             "@Angell18 All for you. You are my everything!"

Zasnęłam z uśmiechem na twarzy.

środa, 8 sierpnia 2012

Rozdział 5.

Wielka przygoda <3 dzień 4 i 5


 Dzień wcześniej nic specjalnego się nie działo, pogoda była paskudna więc cały dzień spędziłam oglądając z Alex filmy. Dziś miała przyjechać Julietta. Ubrałam się i zadzwoniłam o TAXI. Był jeden problem, Juli nie posługiwała się biegle językiem angielskim, dlatego trzeba było z nią wszędzie chodzić.
  Pojechałam na lotnisko sama, bo Alex musiała uszykować Juli miejsce do spania. Na lotnisko dojechałam normalnie, akurat dojechałam jak Julietta wychodziła z samolotu.
 -Angelaa!-ucieszyła się na mój widok-Stęskniłam się
 -Julii-odwzajemniłam uczucie-Ja tam u Ciebie?
 -Opowiem Ci w drodze do domu-powiedziała-Czemu ludzie się na mnie patrzą?
 -Bo rozmawiamy w obcym im języku-uśmiechnęłam się-A poza tym drzemy się na całe gardło.
 -ok-powiedziała prawie szeptem-jedziemy?
 -A walizki-powiedziałam-przyprowadź je
Juli poszła po walizki, po jakiś 5 minutach wróciła. Wsiadłyśmy do samochodu i ruszyliśmy do domu. Gdy dojechaliśmy i Juli zobaczyła nasz dom uśmiechnęła się. 
 -Macie tu internet-powiedziała-albo chociaż laptopa?
 -jest i to i to-uśmiechnęłam się-Jednak tu nie ma siedzenia tylko na laptopie, jesteś u mnie i są inne zasady. Jutro przejdziemy się do schroniska
 -Super-ucieszyła się-dobra idziemy czy siedzimy w tym samochodzie ?
 -Co -zapytałam-Idziemy
Weszliśmy do domu i Juli zaraz poleciała do kuchni, bo stwierdziła, że jest głodna.
 -Juli-zawołała Alex-Nie zapominaj, że nie jesteś u siebie, a to są pączki Niall'a.
 -Tego wymyślonego?-zapytała-Wymyśl mu też pączki
 -Nie Julietto-powiedziałam z powagą-znamy chłopców, możliwe, że dzisiaj wejdą do nas na chwilę. Będzie też Zayn
 -TAK?!-zawołała podniecona Julii-Mam nadzieję, że go poznam
 -Aleex!-zawołałam
 -Taa?-zapytała Alex-jestem do góry robię łóżko dla Juli, śpi u Ciebie
 -No ok?-zdziwiłam się-Alex chodź do mnie
Alex zbiegła do mnie z góry.
 -Napisz do Niall'a czy wejdą do nas-powiedziałam-Przedstawimy im Julii
 -No nie wiem-uśmiechnęła się-Ale i tak miałam go zaprosić.
Alex poszła na korytarz zadzwonić. Julietta siedziała zniecierpliwiona. Alex wróciła i oznajmiła, że chłopacy i tak chcieli wejść. Minęła godzina i weszli chłopcy, Hazza zaraz podszedł do Julii
 -Cześć ślicznoto-uśmiechnął się-Jak Ci mija dzie...-przerwał widząc moje mordercze spojrzenie. 
 -Tak, jest jeden mały problem-zaczęłam-Haroldzie trzymaj się od niej na metr.
Hazzie zniknął głupi uśmieszek z twarzy i poszedł do kuchni. Podszedł Niall przywitał się z nią spokojnie, i poszedł ucałować Alex. Podszedł Liam i Lou. Na samym końcu przyszedł czas na badboy'a. 
 -Hej-usmiechnął się-co powiesz?
 -A dobrze-odpowiedziała Julli-a jak u Ciebie?
 -A jakoś leci-zawołał Zayn. Julietta patrzyła się nie niego z otwartą buzią-może pójdziemy do reszty?
 -Co, achh.. Tak-powiedziała.
Gdy wszyscy znaleźliśmy się w kuchni, zaczęło się debatowanie co będziemy dzisiaj robić.
 -Kupimy sobie..-zaczął Lou, zebrał siły-MAAARCHEWKI ?
 -Lou uspokój się-powiedziałam-kupiłam Ci marchewki są w lodówce. Może dzisiaj nic ponierobimy?
 -Dobry pomysł-zawołał Harry, ale ja wiedziałam, że chce on mi się podlizać.
 -Zagramy w butelkę?!-zawołał Liam
 -Taaaak!-zawołali wszyscy
Tak więc po wielkim przygotowaniu się i po znalezieniu butelki, zaczęliśmy grać. Butelka kręciła się od każdego do każdego, w końcu wypadło na Hazzę
 -Pytanie czy wyzwanie?-powiedział Lou
 -Pytanie-odpowiedział prawie natychmiast
 -Co jest twoim marzeniem?-zapytał go Tomo
 -Pocałunek w deszczu z tą jedyną-uśmiechnął się i mrugnął do Julii
 -Wrrr-wkurzyłam się, wiedziałam, że robi to specjalnie-fajnie..miło..Kręć butelką
To był błąd, butelka wypadła na mnie. Spostrzegłam uśmieszek wszystkich zgromadzonych. Postanowiłam wybrać..
 -Pytanie-powiedziałam zanim Harry otworzył usta
 -Co w nas tu zgromadzonych chłopców-usmiechnął się z nadzieją-podoba Ci się najbardziej.
Tu się zaczął mój dylemat
 -No więc-odchrząknęłam-W Liam'ie podoba mi się to, że jest taki spokojny, że aż słodki, w Zayn'ie podoba mi się jego..hmm..wszystko-Zayn zaczerwienił się-w Niall'u podobają mi się jego proste ząbki, ładny ma uśmiech, w tobie Harry, podobają mi się twoje loczki, a w Louisie uśmiech, włosy, charakter, wogóle wszystko-zamrugałam
 -Uuu-zaśmiał się Niall-El ma rywalkę
 -Wcale, że nie-odgryzłam się-ty siedź cicho i się Alex zajmij, bo się nudzi
Butelka kręciła się i kręciła, w końcu wypadło na Julli. Kręcił Niall, wiedziałam, że palnie głupotę
 -Zadanie-powiedziała Julietta
 -Pocałuj Zayn'a-odpowiedział od razu Niall
 -Niall!-zdenerwowałam się-powied..
 -Angela!-przerwała mi Julli-nie rządź tak mną, mam wystarczająco lat, żeby się sama sobą zajmować.
 -Masz piętnaście lat-zaczęłam-jestes u mnie więc..
Tym razem przerwał mi Lou
 -Angel, może i Julli jest u Ciebie, ale nie musisz jej matkować. Zrozum to tylko gra..
Popatrzyłam po twarzach szukając ratunku, jednak nikt nie chciał mi pomóc
 -Zgoda, ale ja idę spać!-wkurzyłam się-Dobranoc
Wstawałam gdy Lou złapał mnie za rękę, nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Jedna ja była wkurzona, a druga nie chciała się rozstawać z ręką Louisa. Po chwili namysłu jednak postanowiłam iść spać.
 -Wybacz Lou-mrugnęłam do niego-ale nie mam zamiaru tego oglądać. No to kto idzie ze mną-spojrzałam na Lou, zamiast niego wstał Hazza, ściągając bluzę-Nie! Haroldzie ty zostajesz, miałam inną osobę na myśli, ale no cóż ..
    *Oczami Julietty*
Angela poszła spać, a ja przygotowywałam się do pocałowania Zayn'a
 -Chwila-powiedział Zayn-ja mam dziewczynę
 -To tylko gra-powiedział Lou udając tę małpę z Simby
 -No dobra-powiedział-ale będę się czuł dziwnie
Podskoczyło mi coś w żołądku, zaczęłam się do niego zbliżać. Zamknęłam oczy i wtedy.. On nagle się cofnął           -Co się stało-zapytałam głupio
 -To nie fair-powiedział-w stosunku do Perrie
 -Zayn-zaczęłam-jeżeli nie chcesz nie musisz
 -To nie jest fair-zaprotestował Niall-są zasady
 -Nie-przerwałam-jak nie chce to nie
Zayn spojrzał na mnie, usmiechnął się i dał mi całusa w polik. W mojej głowie eksplodowały różne myśli. Uświadomiłam sobie, że się na niego zapatrzyłam więc odwróciłam głowę. Graliśmy i graliśmy, nie patrząc na zegarek. Było bardzo późno jak wszyscy rozeszliśmy się do łóżek. Umyliśmy się z Alex i poszliśmy spać.

niedziela, 5 sierpnia 2012

Rozdział 4.

Wielka przygoda <3 ,dzień 3

    Obudził mnie telefon. Wstałam zaspana idąc za dźwiękiem telefonu. Odebrałam i powiedziałam zaspanym głosem
 -Halo?
 -Angela?!-zawołał znajomy mi głos
 -Taaa-odpowiedziałam-Kto mówi?
 -To ja-zawołała-Juli
 -Julietta!-krzyknęłam rozbudzona-Co tam słychać w Polsce
Podszedł Harry, i zaczął nasłuchiwać. Zaciekawił go obcy język i łapczywie łowił każde słowo.
 -A dobrze-ucieszyła się-Słuchaj, mogłabym was odwiedzić mama mi pozwoliła, a i mam bilet w dwie strony!
 -Eeem-powiedziałam-To daleka podróż
Kochałam Juli jak własną siostrę, jednak siostra to siostra. Irytująca była z niej dziewczyna
 -Noo proooszę!-zaczęła błagać mnie
 -Nie ma sprawy-powiedziałam-Ale kiedy chcesz nas odwiedzić ?
 -Samolot mam za dwa dni-ucieszyła się-Dobra, kocham PA!
Odłożyłam słuchawkę, spojrzałam na Harry'ego
 -Nie ładnie tak podsłuchiwać-powiedziałam-Co taki zdziwiony ?
 -Co to był za język-zapytał zaciekawiony-Śmieszny był
 -Mój ojczysty język-uśmiechnęłam się-polski
 -O czym gadałaś-zapytał-I z kim ?
 -Dzwoniła siostra Alex-powiedziałam-Juli chce przyjechać na tydzień. Ona ma 15 lat-dodałam widząc uśmieszek Harry'ego-Nie waż się jej tknąć.
 -No się zobaczy-uśmiechnął się jeszcze szerzej-Możliwością jest to, że ja i ona..
 -No spróbuj-przerwałam mu-Kurwa, cholera mać !
 -Po co ta złość-powiedział z powagą-Nie wiesz, że złość urodzie szkodzi?
 -A co ty tu wogóle robisz tak z rana?-zapytałam
 -Spałem tu-uśmiechnął się-Na kanapie
 -Co?!Jak?!Gdzie?!-zaczęłam-Przecież JA spałam na kanapie!
 -No wiem-zaśmiał się-Zasnęłaś wczoraj na kanapie, a ja razem z tobą
 -Może idź już do siebie-powiedziałam-wróć później.
Harry wyszedł. Poleciałam obudzić Alex
 -Aleeeeeeeeex!-zaczęłam nią trząść-Juli przyjeżdża
 -Nieeeeeeeee!-obudziła się natychmiast
 -Od dzisiaj budzę Cię tak codziennie-uśmiechnęłam się-Przylatuje za dwa dni 
 -To ja śpię u chłopaków-powiedziała i rzuciła się twarzą na łóżko
 -Co może z Niall'em?-powiedziałam słodko-lecisz na niego
Chodziłam po pokoju i śpiewałam głupią wymyśloną piosenkę o miłości Alex do Niall'a, gdy nagle dostałam z poduszki w twarz
 -Ej!-wybuchnęłam  śmiechem-Ogarnij
 -Wynocha dej mnie spać-powiedziała
 -No dobra-wyszłam trzaskając drzwiami
    Postanowiłam iść na miasto, rzadko chodziłam na zakupy, a przyjechałam tu tylko i wyłącznie po to. Pochodziłam po sklepach, nakupowałam wiele rzeczy. Torby niosłam nawet w zębach. Kupiłam sobie seksowne szpileczki do stania, chodzić w nich nie będę. Kupiłam Alex co do jedzenia, Alex wiele jadła, zainwestowałam również dla niej w czaderską bluzę w batmana. Gdy wróciłam do domu było blisko 14
 -Gdzie byłaś-zapytała Alex
 -Na zakupach-powiedziałam lekceważąco-Kupiłam Ci eklerki, pączki, ciastka i angielki. A i jeszcze bluzę. Louis'owi kupiłam  marchewki, a z Niall'em możesz się podzielić jedzeniem. Harry'emu kupiłam lokówkę-zaśmiałam się-Zayn'owi bluzę i Liam'owi zestaw widelców. Jeaa jestem z siebie dumna
 -Nie masz co z kasą robić-zapytała Alex-Bądź co bądź, chłopaki wrócą jutro ze studia, czyli do użytku będą za jakies dwa dni
 -Kurczę-zaklnęłam-Za dwa dni Juli będzie
 -To ty mówiłaś serio-powiedziała Alex krztusząc się eklerem-Myślałam, że żartujesz 
 -Nie-uśmiechnęłam się-Będzie!
    Alex nie wyglądała na zadowoloną, raczej zniesmaczoną. Cały dzień truła dupę, że przyjechała się od niej uwolnić, a nie zapraszać ją tu. Denerwowała mnie więc poszłam znowu na miasto. Tym razem zajrzałam do schroniska. Było tu mnóstwo różnokolorowych psiaków. Spodobały mi się od razu, wzięłabym je wszystkie. Po godzinie wyszłam ze schroniska i udałam się w stronę parku, po drodze zahaczając o budkę z watą cukrową. Była pyszna, ale strasznie chciało mi się pić, więc jeszcze raz zahaczyłam o sklepik i kupiłam sobie zimnego lecha. Popijając piwo usiadłam pod drzewem, zaczęłam czytać książkę, zawsze noszę ją przy sobie. Kocham czytać, najbardziej książki fantastyczne. Zasiedziałam się, gdy wróciłam do domu było blisko 22. Umyłam się i poszłam oglądać telewizor. Leciał "Titanic", oglądałam to setki razy, ale i tak doprowadzał mnie do łez. Spać poszłam o 2 nad ranem.

sobota, 4 sierpnia 2012

Rozdział 3.

przygoda <33 dzień 2


    Nazajutrz obudziły nas krzyki fanek, Alek wstała wkurzona
 -Co drzecie te mordy!-zawołała-Spać się KURWA nie da!
 -To ty nie wiesz koło kogo mieszkasz?-zapytał jakiś rudzielec
 -Nie kurwa wcale-zawołała-Wynocha, spać chcę!
 -Wal się- zawołał rudzielec
Alex naburmuszona, wstała, ubrała się w słoooodki szlafrok w świnki, i poszła do chłopców. Przepchała się przez tłum i zapukała do drzwi. Otworzył jakiś gruby facet z ochrony.
    *Oczami Alex* 
-Czego-zapytał
 -Jestem znajomą chłopców-powiedziała-Przyszłam im coś powiedzieć.
 -Taaaaa-zdenerwował się ochroniarz-wszystkie to mówią
 -To im się zapytaj!-odpowiedziała
Facet zniknął za drzwiami. Fanki zaczęły mi docinać
 -Jaka pusta lala-śmiała się farbowana blondynka-myślisz, że Cię wpuszczą?
 -Wydaje mi się, że..-przerwały mi otwierane drzwi
 -Możesz wejść-uśmiechnął się ochroniarz
 -I co KURWA!-zadrwiłam z ich buź-A ty przefarbuj się na brąz, żeby nikt nie domyślił się jaka jesteś pusta
 -Zostaniemy koleżankaaaaaaami!-zawołały dziewczyny chórem
 -Hahahahahaha-zaśmiałam się-NIE!
Weszłam do środka i od razu się wydarłam
 -NIALL, LIAM, LOUIS, ZAYN, HARRY!
Pierwszy pokazał się Harry owinięty kołdrą
 -Słucham piękną panią-wyszczerzył zęby
 -Powiedz, że jesteś ubrany?-zapytałam powoli
 -Yyy..-zarumienił się-Nie
 -Ubierz się!-zawołałam 
 -To daj mi szlafroczek, bo jest taki mraśnyy-mrugnął do mnie
Spojrzałam w dół, co prawda pod nim miałam piżamę, ale z napisem " I love 1D". Po dłuższym zastanowieniu, postanowiłam dać mu szlafrok.
 -Uuu-uśmiechnął się-mięciutki
 -Taak-uśmiechnęłam się-"nie zauważył piżamki"-pomyślałam
 -Achh-zawołał-zapomniałbym sexxxxi piżamka 
 -Ochh-zarumieniłam się-dziękuje
Przyszła reszta chłopców
 -Może napijesz się kawy?-zaproponował Liam
 -Nie!-zawołałam-Ja chcę spać, nie da się coś z nimi zrobić?!
 -No my Cię rozumiemy-powiedział Zayn-Nas też obudziły
 -To nie jest tak jak ty myślisz-powiedział Lou-My też chcemy spać, one się drą od rana do nocy. Jimmy cały czas protestuje, a Kevin to już nie mówię
 -No ok-powiedziałam-Wracam do siebie, Angela już pewnie wstała, papa!
 -Do zobaczenia-powiedzieli chłopcy
 -Odprowadzę Cię-powiedział Niall
 -No doobrze-uśmiechnęłam się
Po drodze Niall chciał złapać mnie za rękę, ale nie pozwoliłam na to, bo wszystko działo się za szybko. Doszliśmy do drzwi.
 -No to paa-zamrugałam słodko, bynajmniej tak mi się wydawało
 -Do zobaczenia-powiedział Niall i pocałował mnie w policzek-Jeszcze nigdy nie czułem czegoś takiego do dziewczyny
 -Ok?-zarumieniłam się-do zobaczenia
   *Oczami Angeli*
Wstałam, umyłam się, ubrałam. Zeszłam na dół zrobić kawy. Czekałam, aż Alex zejdzie do mnie, tymczasem ona weszła frontowymi drzwiami
 -Gdzie byłaś-zapytałam
 -U chłopców-odpowiedziała-Wkurzają mnie te baby
 -Taaa-odpowiedziałam-mnie też obudziły. Co robimy dzisiaj?
 -Nie wiem-powiedziała Alex-Pogoda jest nie za ładna
Miała racje, tu to nie to samo co w Polsce, prawie cały czas padał deszcz. Rzadko świeciło słońce.
 -Pójdę do chłopców-powiedziałam po chwili namysłu-zaproszę ich do nas
 -Ok-odpowiedziała Alex-pójdę się ogarnąć
Przepchałam się przez fanki i zapukałam. Otworzył mi ochroniarz
 -Taaak?-zapytał
 -Ja do chłopców-uśmiechnęłam się
 -zaraz się dowiemy-powiedział i zamknął drzwi
Fanki patrzyły się na mnie i patrzyły, po pewnym czasie nie wytrzymałam i wydarłam się
 -CO SIĘ KURCZĘ GAPICIE, CZŁOWIEKA NIE WIDZIAŁYŚCIE !
Drzwi się nagle otworzyły, ujrzałam Louisa. dziewczyny zaczęły wrzeszczeć. Lou złapał mnie za rękę i wciągnął do domu.
 -Nic Ci nie jest?-zapytał troskliwym tonem
 -Nie nic-powiedziałam słodko
 -To dobrze bo..-reszta jego słów nie docierała do mnie. Od samego początku, to Louis mi się podobał, jedyną przeszkodą była jego dziewczyna Ela, szczęściara z niej. Rozmarzyłam się o tym, że stoimy na łące pełnej kwiatów, Lou grał na gitarze (co było dziwne, bo on nie umie grać) i śpiewał dla mnie piosenkę. Później zaczęliśmy się całować...
 -ANGELA-potrząsnął mną Lou -Żyjesz?!
 -Co-powiedziałam głupio-no pewnie, czemu pytasz ?
 -Boo..-zaczerwienił się-przed chwilą robiłas do mnie dzióbki
Spaliłam buraka, nie wiedziałam co powiedzieć
 -Emm-odezwałam się w końcu-soorki, rozmarzyłam się.
 -taa-powiedział-zauważyłem, śliniłaś się
 -Ożesz w mordę-przeknlęłam.
Wyleciał Harry z kuchni
 -ANGELA!-ucieszył się-Co ty tu robisz?
 -Powiem wam w kuchni-odpowiedziałam-ale ty mi oddaj Alex szlafrok
Harry się ucieszył, spojrzałam na niego podejrzliwie. Hazza odwrócił się tyłem i zaczął się dziwnie rozbierać. Nagle moim oczom ukazał się TYŁEK Harry'ego.
 -Ubieraj się-krzyknęłam-I zanim nam go oddasz, wypierz go
 -Zastanów się-uśmiechnął się-Chodź do tej kuchni
Weszliśmy do kuchni, akurat wtedy, kiedy chłopcy debatowali co zjeść na śniadanie.
 -Hej chłopacy-zawołałam, że wszyscy podskoczyli-Idziemy na naleśniki ?
 -Taaaaaaaaaaak!-zawołali chórem
Tak więc poszliśmy do mnie, przechodziliśmy tylnym oknem, tak to dziwne, ale nie było innego sposobu.
 -Alex mamy GOŚCI!-krzyknęłam
 -Wiem-odkrzyknęła-jestem w łazience
 -Uchuchu-ucieszył się Niall-zaraz wracam
I pognał na górę
  *Oczami Alex*
Słyszałam, że ktoś wchodzi po schodach i puka do drzwi
 -Taaak?-zapytałam
 -To ja Niall-odpowiedział-Chciałbym Cię zapytać, czy nie poszłabyś ze mną do "Nandos"?
 -Ochh-ucieszyłam się-taak, bardzo chętnie
 -Ok-usmiechnął się- to ja wracam na dół.
  *Oczami Angeli*
 -Hmmm-wzdychał Harry
 -Poczekaj-poszłam zanieść chłopakom popcorn, oglądali jaki film, gdy wróciłam-no opowiadaj
 -Bo wszyscy w zespole mają dziewczyny-zaczął-mi też się kto podoba, ale ona zdaje się mnie nie zauważać
 -Bądź z nią szczery, wobec każdego bądź szczery, a najlepiej łap ją za rękę w najmniej oczekiwanym momencie-uśmiechnęłam się 
 -No ok-powiedział
Po drodze do salonu, Hazza złapał mnie za rękę i usmiechnął się nieśmiało. Odwzajemniłam uśmiech, nie wiedziałam co zrobić, to nie Harry był moją miłością tylko Louis!
 -Eeeem Haroldzie-zaczęłam nieśmiało-co ty robisz ?
 -Od dawna mi się podobasz-powiedział i zaczął się do mnie przybliżać
Zwiałam do pokoju. Harry poleciał za mną. Cały dzień oglądaliśmy filmy. Po pewnym czasie włączyłam film romantyczny. Liam, Louis i Zayn uciekli do domu, a Niall i Alex wybyli do "Nandos"
 -musimy to oglądać !-powiedział Harry
 -Taa!-odpowiedziałam
Po chwili była scena pocałunku
 -Uuuuu-uśmiechnął się słodko-Miło
 -No co- uśmiechnęłam się i rzuciłam w niego poduszką-To teraz może jakiś horror 
 -No dobra-ucieszył się
Włączyliśmy "paranormal activiti". Po kilku minutach byłam przerażona, a Harry śmiał się w najlepsze.
 -Harry boje się-powiedziałam
 -Chodź-powiedział i przytulił mnie
Po chwili chowałam się w jego ramionach, czując się.. tak powiem to.. Czułam się bezpiecznie. Czułam jego oddech, było mi ciepło i przyjemnie. Zasnęłam.
  *Oczami Harry'ego*
"Wiedziałem, że horror to najlepszy pomysł" uśmiechnął się Hazza"Tak długo na to czekałem, a tu proszę jeden horror i już śpi ze mną". Poleciałem do góry po koc i poduszkę, wciąż nie wierząc,  że Angela ze mną śpi. Pościeliłem i położyłem się na chwilę, mają nadzieję, że zaraz pójdę do domu. Wtedy Angela wtuliła się we mnie, chcąc, nie chcąc zasnąłem




Koniec, to na tyle ;D

Do zobaczenia, napiszę coś jutro <3