środa, 22 sierpnia 2012

Rozdział 6.

Wielka Przygoda dzień 6 <3

   *Oczami Julli*
Gdy się obudziłam nie mogłam uwierzyć, że jestem w Londynie. Byłam niewyspana, budziłam się całą noc, nie wiedząc gdzie jestem. Wstałam i poszłam do łazienki. Obmyłam się i ubrałam, i wróciłam do pokoju.  Angeli już nie było, zeszłam na dół. Przy stole Alex gadała z Angelą. Podeszłam do nich
 -Heeeeeej-stłumiłam ziewnięcie-Co dzisiaj robimy?
 -Nie wiem-powiedziała Angela ozięble, wciąż pamiętała wczorajszy wieczór
 -Angela-zaczęłam-nie trzymaj urazy, zresztą nie musisz mi matkować, dla twojej wiadomości nie całowałam się z Zayn'em, nie jestem gotowa. Zresztą wisi mi to
 -Mieliśmy iść do schroniska i do wesołego miasteczka-powiedziała o wiele cieplej Angela
 -Jeej!-ucieszyłam się. 
Poleciałam na górę się ubrać w jakieś sexi ciuszki.
   *Oczami Angeli*
 -Mówiła prawdę?-zapytałam Alex
 -Nie wiem-powiedziała-ale raczej tak
Nie przekonało mnie to wymienienie po zdaniu z Alex, ale postanowiłam nie drążyć sprawy. Wypiłam kawę, i też poszłam się ubrać. Gotowe byłyśmy po trzydziestu minutach. Roześmiane i szczęśliwe otworzyliśmy drzwi w progu stali chłopacy. Miny nam zbladły
 -eee-zaczęłam-sorki chłopcy, ale wychodzimy. Idziemy do schroniska, na plażę, na lody i pod wieczór do wesołego miasteczka
 -Jupi!-ucieszył się Harry-Chodź Lou pocieszymy Cię
 -Co się stało?-zapytała Alex
 -Ma malutkie problemy z El-powiedział cicho Harry-fanki
 -Ochh-powiedziałam-Trudno, ale wszystko wróci do normy
Lou uśmiechnął się do mnie. Jak ja lubię ten jego uśmiech, jest taki słodki. Odwzajemniłam uśmiech, zamknęłam dom i poszliśmy.
  -Julii-zaczęłam-odpuszczamy schronisko, jest cudowny dzień idźmy od razu na plażę
 -No dobra-zasmuciła się-ale ja tu jestem do końca tego tygodnia, a i mama coś przesyła-zaśmiała się i dała mi kalendarzyk na miesiąc i kilka prezerwatyw. Zatkało mnie, a wszyscy zaczęli się śmiać. Wyglądałam jak zachodzące słońce, chłopacy zaczęli mi docinać
 -Uuchh-zaczął Lou-Harry nie musisz tracić kasy na drobiazgi, Angela jest przygotowana-towarzyszyła temu salwa śmiechu
 -Czy ty czasami nie byłeś smutny-zaśmiałam się-zresztą spałam już z Harrym. Na kanapie!-dodałam szybko-i nić się nie stało. Więc..
 -Kochanie-uśmiechnął się Hazza, złapał mnie za ręce i spojrzał prosto w oczy-nie wiesz na co mnie stać, a musisz wiedzieć..
Przerwała mu jakaś blondynka podchodząca do nas 
 -Teraz z nią się prowadzasz-zapytała głupim tonem
 -Ni...-przerwałam mu
 -Tak, oczywiście, spójrz-złapałam Hazzę za tyłek, i złożyłam lekki pocałunek na jego ustach-a jeżeli Ci to przeszkadza, to przestanę
 -Tak, przeszkadza mi to, to mój..-powiedziała, ale jej przerwałam 
 -Chuj mnie to obchodzi-zawołałam-pa paa
Gdy odeszłam spojrzałam na Harry'ego, stał w tym samym miejscu tryskając radością, podbiegł do mnie i objął ramieniem, próbując mnie pocałować
 -Harry!-krzyknęłam-co ty robi..-resztę mojego zdania zagłuszyły usta Hazzy, chciałam się oderwać, jednak coś mnie przy nim trzymało, bądźmy szczerzy, Harry jest przystojny, miły, romantyczny i do tego świetnie całuje. Dookoła słyszałam gwizdy, nie chciałam przerywać pocałunku, ale mizialiśmy się dobre 5 minut. Oderwałam się od niego, było to trudne, bo przywarł do mnie całym ciałem. Spojrzałam po twarzach, wszyscy byli z siebie dumni
 -O co chodzi-zapytałam
 -Wszyscy czekaliśmy, aż Harry znajdzie dziewczynę-zaczął Liam
 -I dobrze, że ty nią jesteś dokończył Zayn
 -Ochh-zaczerwieniłam się-jakże mi miło, ale my nie jesteśmy raze..
 -Angela-zaczął Harry-posłuchaj mnie, dobrze wiesz, że ja..
Przerwał nam koleś z kwiatami
 -Może kwiatki-powiedział-dla tych pięknych pań?-dodał patrząc na każdą z nas
 -Ja poproszę jedną-powiedział Zayn, i wręczył kwiatka Julli
 -Ja też-zawołał Niall i wręczając rzucił się na Alex
Harry wziął pana na bok i zaczął z nim cicho rozmawiać, po czym napisał coś na kartce i podszedł do nas.
 -A gdzie kwiatek dla Angeli-zapytał Lou
Harry zignorował to pytanie
 -Eeem-zaczerwieniłam się-idziemy?
Wszyscy się zgodzili po 20 minutach drogi doszliśmy na plażę. Było aż dziwne, że jest tak śliczny dzień, a trzeba pamiętać, że byliśmy  w Anglii, na plaży nie było prawie nikogo, nie licząc fanek.
 -Czy one muszą za nami chodzić-zapytała Julli-mam dość tych wrzasków
 -Takie są wady sławy-powiedział Liam, rozbierając bluzkę, dziewczyny zaczęły piszczeć. Postanowiłam je wkurzyć i sama rozebrałam Harry'ego. Jemu się to podobało, więc zaczął rozbierać mnie. To było dziwne, ale fajne uczucie. Wszystkie fany Hazzy patrzyły na mnie z rządzą mordu, zaśmiałam się. A Harry stał wryty i szczęśliwy
 -O co chodzi-zapytałam
 -Od pewnego czasu chciałem z Tobą być-powiedział-nareszcie się to spełniło
Harry przybliżył się i chciał mnie pocałować, wtedy ja odskoczyłam i poleciałem do wody. Słyszałam tylko krzyki Harry'ego za mną. Wbiegliśmy do wody, była zimna, zatrzymałam się wodę miałam po kolana, wtedy Hazza rzucił się na mnie, obaliłam się twarzą w dół, byliśmy pod wodą, wtedy Hazza znowu zaczął mnie całować
 -Blololo-chciałam coś powiedzieć, ale tylko bąbelki wyleciały mi z ust, Harry się uśmiechnął, ma cudowny uśmiech, kocham go. Dopiero doszłam do wniosku, że wolę Hazzę od Lou. To było dziwne, czyli co całe życie się oszukiwałam? Nie to nie możliwe.
 -Harry?-zapytałam gdy tylko wyszłam z wody-Co do mnie czujesz?
 -Eee-powiedział-miłość
Uśmiechnęłam się i dałam mu namiętnego buziaka
 -Od pewnego czasu czuję to samo
 -No mam nadzieję-zaśmiał się
 -Nie dodawaj sobie -powiedziałam. Zaczęło się ściemniać.
 -Idziemy do tego wesołego miasteczka?-zapytam 
 -No jasne!-zawołali wszyscy chórem
Zebraliśmy rzeczy i ruszyliśmy w drogę. Doszliśmy dość szybko, byliśmy w 10 minut. Podzieliliśmy się w grupki, Alex poszła z Niall'em, Lou, z Liam'em, Zayn z Julii, a ja z Harry'm.
 -To co?-zapytałam-karuzela?Kolejka?
 -Wolałbym iść po zabawki-uśmiechnął się-o zobacz tam można coś wygrać
Poszliśmy w stronę straganu z grami, wygrałam wielkiego różowego misia i ogromniastego węża.
 -Misia nazwij-zastanawiał się przez chwilę-Boobs, a węża boobies
 -Zrób sobie implanty czy coś-zaśmiałam się
 -Po co?-powiedział-mam twoje!
 -One są moje i tylko moje-uśmiechnęłam się
 -Chwilowo-powiedział bardziej do siebie.
Po jakimś czasie znudziło mi się chodzenie po wesołym miasteczku. Postanowiliśmy iść do domu, każdemu wysłałam takiego sms'ka: 
                 
                        "Idziemy do domu, nogi bolą. Bawcie się dobrze. I love you all"

Pierwszy odpisał Lou z Liam'em:

                            "HOT! Harry niech moc będzie z tobą! I think Party Hard!"

Następnie odpisał Niall z Alex:

                             "Haha! Nie za ostro siostro! Nie za długo! Namiętności!"

Ostatni odpisał Zayn i Julli:

                             "Prezent wybrany wyśmienicie! Pytonie atakuj! I love you too!"

Czytając odpowiedzi na mojej twarzy pojawiło się takie "WTF?!". Harry pękał ze śmiechu, zasadziłam mu kopa, ale to nie pomogło.Spojrzałam po fankach i powiedziałam:
 -Idę się ruchać z Harrym , jak chcecie zdjęcie to teraz, bo później będzie zasapany
 -Co?!-zawołała jakaś czarnula-Jestem Eliza-zwróciła się do Hazzy-wiem o tobie wszystko, będę o wiele lepszą dziewczyną niż ona. 
 -Nie jestem jego dziewczyną!-zawołałam-ale pieprzyć się z nim mogę ile wlezie!
 -No w takim bądź razie-uśmiechnęła się Eliza-ja jestem wolna! Podpiszesz mi się !
 -No pewnie, gdzie?-zapytał Harry
 -Hmm-spojrzała na mnie złośliwie-na cyckach
Harry spojrzał na nią pytająco i powiedział:
 -Tylko te cycki mogę macać-złapał moje-Ale jeżeli masz kartkę chętnie ją podpiszę
Dziewczyny zaczęły wyjmować zeszyty i długopisy. Było ich z pięćdziesiąt! Spojrzałam na Harry'ego
 -Naprawdę! Ty mówisz serio!-zapytałam-to zajmie wieki!
Harry uśmiechnął się tajemniczo i zaczął podpisywać. Zadziwiające jak szybko mu to poszło. Zbieraliśmy się, żeby odejść gdy Eliza nas zatrzymała:
 -Czyli jesteś ciągle singlem?
 -Chwilowo-powiedział
Zaczęłam myśleć o mnie i o Harrym. Ja taka tam dziewczyna miała chodzić z Haroldem Edwardem Stylesem! Miazga! Gdy myślałam, Harry zadzwonił po limuzynę. Postarał się, była ogromna, a środek wyposażony, omnomnom!
 -Szampana?-zapytał
 -Z przyjemnością!-uśmiechnęłam się
Po chwili popijając szampana znowu zaczęłam myśleć. Po krótkim czasie zorientowałam się , że Harry wpatruje się we mnie
 -O czym myślisz?-zapytał
 -O nas, zresztą nie ma nas jest tylko ja i ty, a Ty o czym myślisz Haroldzie?
 -Nie mów tak do mnie-zaperzył się- Ja myślę o twoich pięknych zielonych oczach, które są o wiele ładniejsze od moich, o twych ślicznych blond włosach przy których wymiękam, o twoich ustach, tych smakowitych ustach, o twym zgrabnym ciele, które chcę się tylko macać i macać-zaśmiał się-Tak po prostu o tobie
Nie wiedziałam co powiedzieć, to co on powiedział było takie piękne, aż zapierało dech. To było tak słodkie, że zachciało mi się ryczeć ze szczęścia. Poleciała tylko jedna samotna łza, której nie powstrzymałam. Harry delikatnie wytarł ją ręką. Był tak blisko mnie, wtedy rzuciłam się na niego namiętnie go całując, tym pocałunkiem chciałam mu podziękować za te piękne słowa. Dojechaliśmy do domu, wzięliśmy szampana i poszliśmy na taras. Mój dom był dość duży. Na parterze był przedpokój, salon, łazienka,kuchnia, jadalnie, a z kuchni wychodziło się na ogromny ogród. Na piętrze były trzy pokoje (mój największy) i dwie łazienki. Z mojego pokoju wychodziło się na taras. Poszliśmy na taras, zauważyłam, że ktoś już tu wcześniej był, bo były dwa nowe leżaki, stolik i dwie szklanki do wina, które stało obok. A na ziemi były płatki róż. Gdzie nie gdzie po ustawiane były czerwone świece.
 -Byłeś tu wcześniej?-zapytałam
 -Nie, Alex to zrobiła
 -Masz rację!-zawołałam
Położyliśmy się na leżakach, wtedy mądra ja położyłam się na Harrym (leżałam na plecach) nie wiem czemu, ale chciałam być blisko niego. Przymknęłam oczy i nagle błysk!
 -Widziałeś coś-zawołałam
 -Nie-on też wydawał się zdziwiony-spójrz spadająca gwiazda!
 -Gdzie?!-spojrzałam na niebo-życzenie!
 -Moje właśnie się spełnia-powiedział
Położyłam się na brzuchu, uśmiechnęłam się i pocałowałam go. I znowu błysk! Dziwne, burzy nie zapowiadali, a niebo było czyste. Zasnęłam, obudził mnie pocałunek Harry'ego. Po godzinie Harry wrócił do domu, jednak zanim poszedł, dał mi gorącego całusa. Błyskało się i błyskało, ale stwierdziłam, że może sąsiedzi robią balangerę! Umyłam się i ubrałam w piżamkę. Zeszłam na parter włączyłam sobie "I Want" i dansowałam po całym domu. Po chwili dostałam sms od Harry'ego: 

                                                   "Dobre, dobre! I love you Angel! "

Uśmiechnęłam się sama do siebie. Wróciła Alex i Julli, przyniosły pełno pluszaków. Julli od razu poszła spać. Alex spojrzała na mnie pytająco, a ja tylko wzruszyłam ramionami i poszłam do łóżka. Zanim poszłam wzięłam I'pad'a i weszłam na Twittera i Facebook'a. Napisałam tweeta do Harry'ego:

                     "@Harry_Styles Thanks for everything. It was great!"

Po chwili Harry odpisał:

                             "@Angell18 All for you. You are my everything!"

Zasnęłam z uśmiechem na twarzy.

środa, 8 sierpnia 2012

Rozdział 5.

Wielka przygoda <3 dzień 4 i 5


 Dzień wcześniej nic specjalnego się nie działo, pogoda była paskudna więc cały dzień spędziłam oglądając z Alex filmy. Dziś miała przyjechać Julietta. Ubrałam się i zadzwoniłam o TAXI. Był jeden problem, Juli nie posługiwała się biegle językiem angielskim, dlatego trzeba było z nią wszędzie chodzić.
  Pojechałam na lotnisko sama, bo Alex musiała uszykować Juli miejsce do spania. Na lotnisko dojechałam normalnie, akurat dojechałam jak Julietta wychodziła z samolotu.
 -Angelaa!-ucieszyła się na mój widok-Stęskniłam się
 -Julii-odwzajemniłam uczucie-Ja tam u Ciebie?
 -Opowiem Ci w drodze do domu-powiedziała-Czemu ludzie się na mnie patrzą?
 -Bo rozmawiamy w obcym im języku-uśmiechnęłam się-A poza tym drzemy się na całe gardło.
 -ok-powiedziała prawie szeptem-jedziemy?
 -A walizki-powiedziałam-przyprowadź je
Juli poszła po walizki, po jakiś 5 minutach wróciła. Wsiadłyśmy do samochodu i ruszyliśmy do domu. Gdy dojechaliśmy i Juli zobaczyła nasz dom uśmiechnęła się. 
 -Macie tu internet-powiedziała-albo chociaż laptopa?
 -jest i to i to-uśmiechnęłam się-Jednak tu nie ma siedzenia tylko na laptopie, jesteś u mnie i są inne zasady. Jutro przejdziemy się do schroniska
 -Super-ucieszyła się-dobra idziemy czy siedzimy w tym samochodzie ?
 -Co -zapytałam-Idziemy
Weszliśmy do domu i Juli zaraz poleciała do kuchni, bo stwierdziła, że jest głodna.
 -Juli-zawołała Alex-Nie zapominaj, że nie jesteś u siebie, a to są pączki Niall'a.
 -Tego wymyślonego?-zapytała-Wymyśl mu też pączki
 -Nie Julietto-powiedziałam z powagą-znamy chłopców, możliwe, że dzisiaj wejdą do nas na chwilę. Będzie też Zayn
 -TAK?!-zawołała podniecona Julii-Mam nadzieję, że go poznam
 -Aleex!-zawołałam
 -Taa?-zapytała Alex-jestem do góry robię łóżko dla Juli, śpi u Ciebie
 -No ok?-zdziwiłam się-Alex chodź do mnie
Alex zbiegła do mnie z góry.
 -Napisz do Niall'a czy wejdą do nas-powiedziałam-Przedstawimy im Julii
 -No nie wiem-uśmiechnęła się-Ale i tak miałam go zaprosić.
Alex poszła na korytarz zadzwonić. Julietta siedziała zniecierpliwiona. Alex wróciła i oznajmiła, że chłopacy i tak chcieli wejść. Minęła godzina i weszli chłopcy, Hazza zaraz podszedł do Julii
 -Cześć ślicznoto-uśmiechnął się-Jak Ci mija dzie...-przerwał widząc moje mordercze spojrzenie. 
 -Tak, jest jeden mały problem-zaczęłam-Haroldzie trzymaj się od niej na metr.
Hazzie zniknął głupi uśmieszek z twarzy i poszedł do kuchni. Podszedł Niall przywitał się z nią spokojnie, i poszedł ucałować Alex. Podszedł Liam i Lou. Na samym końcu przyszedł czas na badboy'a. 
 -Hej-usmiechnął się-co powiesz?
 -A dobrze-odpowiedziała Julli-a jak u Ciebie?
 -A jakoś leci-zawołał Zayn. Julietta patrzyła się nie niego z otwartą buzią-może pójdziemy do reszty?
 -Co, achh.. Tak-powiedziała.
Gdy wszyscy znaleźliśmy się w kuchni, zaczęło się debatowanie co będziemy dzisiaj robić.
 -Kupimy sobie..-zaczął Lou, zebrał siły-MAAARCHEWKI ?
 -Lou uspokój się-powiedziałam-kupiłam Ci marchewki są w lodówce. Może dzisiaj nic ponierobimy?
 -Dobry pomysł-zawołał Harry, ale ja wiedziałam, że chce on mi się podlizać.
 -Zagramy w butelkę?!-zawołał Liam
 -Taaaak!-zawołali wszyscy
Tak więc po wielkim przygotowaniu się i po znalezieniu butelki, zaczęliśmy grać. Butelka kręciła się od każdego do każdego, w końcu wypadło na Hazzę
 -Pytanie czy wyzwanie?-powiedział Lou
 -Pytanie-odpowiedział prawie natychmiast
 -Co jest twoim marzeniem?-zapytał go Tomo
 -Pocałunek w deszczu z tą jedyną-uśmiechnął się i mrugnął do Julii
 -Wrrr-wkurzyłam się, wiedziałam, że robi to specjalnie-fajnie..miło..Kręć butelką
To był błąd, butelka wypadła na mnie. Spostrzegłam uśmieszek wszystkich zgromadzonych. Postanowiłam wybrać..
 -Pytanie-powiedziałam zanim Harry otworzył usta
 -Co w nas tu zgromadzonych chłopców-usmiechnął się z nadzieją-podoba Ci się najbardziej.
Tu się zaczął mój dylemat
 -No więc-odchrząknęłam-W Liam'ie podoba mi się to, że jest taki spokojny, że aż słodki, w Zayn'ie podoba mi się jego..hmm..wszystko-Zayn zaczerwienił się-w Niall'u podobają mi się jego proste ząbki, ładny ma uśmiech, w tobie Harry, podobają mi się twoje loczki, a w Louisie uśmiech, włosy, charakter, wogóle wszystko-zamrugałam
 -Uuu-zaśmiał się Niall-El ma rywalkę
 -Wcale, że nie-odgryzłam się-ty siedź cicho i się Alex zajmij, bo się nudzi
Butelka kręciła się i kręciła, w końcu wypadło na Julli. Kręcił Niall, wiedziałam, że palnie głupotę
 -Zadanie-powiedziała Julietta
 -Pocałuj Zayn'a-odpowiedział od razu Niall
 -Niall!-zdenerwowałam się-powied..
 -Angela!-przerwała mi Julli-nie rządź tak mną, mam wystarczająco lat, żeby się sama sobą zajmować.
 -Masz piętnaście lat-zaczęłam-jestes u mnie więc..
Tym razem przerwał mi Lou
 -Angel, może i Julli jest u Ciebie, ale nie musisz jej matkować. Zrozum to tylko gra..
Popatrzyłam po twarzach szukając ratunku, jednak nikt nie chciał mi pomóc
 -Zgoda, ale ja idę spać!-wkurzyłam się-Dobranoc
Wstawałam gdy Lou złapał mnie za rękę, nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Jedna ja była wkurzona, a druga nie chciała się rozstawać z ręką Louisa. Po chwili namysłu jednak postanowiłam iść spać.
 -Wybacz Lou-mrugnęłam do niego-ale nie mam zamiaru tego oglądać. No to kto idzie ze mną-spojrzałam na Lou, zamiast niego wstał Hazza, ściągając bluzę-Nie! Haroldzie ty zostajesz, miałam inną osobę na myśli, ale no cóż ..
    *Oczami Julietty*
Angela poszła spać, a ja przygotowywałam się do pocałowania Zayn'a
 -Chwila-powiedział Zayn-ja mam dziewczynę
 -To tylko gra-powiedział Lou udając tę małpę z Simby
 -No dobra-powiedział-ale będę się czuł dziwnie
Podskoczyło mi coś w żołądku, zaczęłam się do niego zbliżać. Zamknęłam oczy i wtedy.. On nagle się cofnął           -Co się stało-zapytałam głupio
 -To nie fair-powiedział-w stosunku do Perrie
 -Zayn-zaczęłam-jeżeli nie chcesz nie musisz
 -To nie jest fair-zaprotestował Niall-są zasady
 -Nie-przerwałam-jak nie chce to nie
Zayn spojrzał na mnie, usmiechnął się i dał mi całusa w polik. W mojej głowie eksplodowały różne myśli. Uświadomiłam sobie, że się na niego zapatrzyłam więc odwróciłam głowę. Graliśmy i graliśmy, nie patrząc na zegarek. Było bardzo późno jak wszyscy rozeszliśmy się do łóżek. Umyliśmy się z Alex i poszliśmy spać.

niedziela, 5 sierpnia 2012

Rozdział 4.

Wielka przygoda <3 ,dzień 3

    Obudził mnie telefon. Wstałam zaspana idąc za dźwiękiem telefonu. Odebrałam i powiedziałam zaspanym głosem
 -Halo?
 -Angela?!-zawołał znajomy mi głos
 -Taaa-odpowiedziałam-Kto mówi?
 -To ja-zawołała-Juli
 -Julietta!-krzyknęłam rozbudzona-Co tam słychać w Polsce
Podszedł Harry, i zaczął nasłuchiwać. Zaciekawił go obcy język i łapczywie łowił każde słowo.
 -A dobrze-ucieszyła się-Słuchaj, mogłabym was odwiedzić mama mi pozwoliła, a i mam bilet w dwie strony!
 -Eeem-powiedziałam-To daleka podróż
Kochałam Juli jak własną siostrę, jednak siostra to siostra. Irytująca była z niej dziewczyna
 -Noo proooszę!-zaczęła błagać mnie
 -Nie ma sprawy-powiedziałam-Ale kiedy chcesz nas odwiedzić ?
 -Samolot mam za dwa dni-ucieszyła się-Dobra, kocham PA!
Odłożyłam słuchawkę, spojrzałam na Harry'ego
 -Nie ładnie tak podsłuchiwać-powiedziałam-Co taki zdziwiony ?
 -Co to był za język-zapytał zaciekawiony-Śmieszny był
 -Mój ojczysty język-uśmiechnęłam się-polski
 -O czym gadałaś-zapytał-I z kim ?
 -Dzwoniła siostra Alex-powiedziałam-Juli chce przyjechać na tydzień. Ona ma 15 lat-dodałam widząc uśmieszek Harry'ego-Nie waż się jej tknąć.
 -No się zobaczy-uśmiechnął się jeszcze szerzej-Możliwością jest to, że ja i ona..
 -No spróbuj-przerwałam mu-Kurwa, cholera mać !
 -Po co ta złość-powiedział z powagą-Nie wiesz, że złość urodzie szkodzi?
 -A co ty tu wogóle robisz tak z rana?-zapytałam
 -Spałem tu-uśmiechnął się-Na kanapie
 -Co?!Jak?!Gdzie?!-zaczęłam-Przecież JA spałam na kanapie!
 -No wiem-zaśmiał się-Zasnęłaś wczoraj na kanapie, a ja razem z tobą
 -Może idź już do siebie-powiedziałam-wróć później.
Harry wyszedł. Poleciałam obudzić Alex
 -Aleeeeeeeeex!-zaczęłam nią trząść-Juli przyjeżdża
 -Nieeeeeeeee!-obudziła się natychmiast
 -Od dzisiaj budzę Cię tak codziennie-uśmiechnęłam się-Przylatuje za dwa dni 
 -To ja śpię u chłopaków-powiedziała i rzuciła się twarzą na łóżko
 -Co może z Niall'em?-powiedziałam słodko-lecisz na niego
Chodziłam po pokoju i śpiewałam głupią wymyśloną piosenkę o miłości Alex do Niall'a, gdy nagle dostałam z poduszki w twarz
 -Ej!-wybuchnęłam  śmiechem-Ogarnij
 -Wynocha dej mnie spać-powiedziała
 -No dobra-wyszłam trzaskając drzwiami
    Postanowiłam iść na miasto, rzadko chodziłam na zakupy, a przyjechałam tu tylko i wyłącznie po to. Pochodziłam po sklepach, nakupowałam wiele rzeczy. Torby niosłam nawet w zębach. Kupiłam sobie seksowne szpileczki do stania, chodzić w nich nie będę. Kupiłam Alex co do jedzenia, Alex wiele jadła, zainwestowałam również dla niej w czaderską bluzę w batmana. Gdy wróciłam do domu było blisko 14
 -Gdzie byłaś-zapytała Alex
 -Na zakupach-powiedziałam lekceważąco-Kupiłam Ci eklerki, pączki, ciastka i angielki. A i jeszcze bluzę. Louis'owi kupiłam  marchewki, a z Niall'em możesz się podzielić jedzeniem. Harry'emu kupiłam lokówkę-zaśmiałam się-Zayn'owi bluzę i Liam'owi zestaw widelców. Jeaa jestem z siebie dumna
 -Nie masz co z kasą robić-zapytała Alex-Bądź co bądź, chłopaki wrócą jutro ze studia, czyli do użytku będą za jakies dwa dni
 -Kurczę-zaklnęłam-Za dwa dni Juli będzie
 -To ty mówiłaś serio-powiedziała Alex krztusząc się eklerem-Myślałam, że żartujesz 
 -Nie-uśmiechnęłam się-Będzie!
    Alex nie wyglądała na zadowoloną, raczej zniesmaczoną. Cały dzień truła dupę, że przyjechała się od niej uwolnić, a nie zapraszać ją tu. Denerwowała mnie więc poszłam znowu na miasto. Tym razem zajrzałam do schroniska. Było tu mnóstwo różnokolorowych psiaków. Spodobały mi się od razu, wzięłabym je wszystkie. Po godzinie wyszłam ze schroniska i udałam się w stronę parku, po drodze zahaczając o budkę z watą cukrową. Była pyszna, ale strasznie chciało mi się pić, więc jeszcze raz zahaczyłam o sklepik i kupiłam sobie zimnego lecha. Popijając piwo usiadłam pod drzewem, zaczęłam czytać książkę, zawsze noszę ją przy sobie. Kocham czytać, najbardziej książki fantastyczne. Zasiedziałam się, gdy wróciłam do domu było blisko 22. Umyłam się i poszłam oglądać telewizor. Leciał "Titanic", oglądałam to setki razy, ale i tak doprowadzał mnie do łez. Spać poszłam o 2 nad ranem.

sobota, 4 sierpnia 2012

Rozdział 3.

przygoda <33 dzień 2


    Nazajutrz obudziły nas krzyki fanek, Alek wstała wkurzona
 -Co drzecie te mordy!-zawołała-Spać się KURWA nie da!
 -To ty nie wiesz koło kogo mieszkasz?-zapytał jakiś rudzielec
 -Nie kurwa wcale-zawołała-Wynocha, spać chcę!
 -Wal się- zawołał rudzielec
Alex naburmuszona, wstała, ubrała się w słoooodki szlafrok w świnki, i poszła do chłopców. Przepchała się przez tłum i zapukała do drzwi. Otworzył jakiś gruby facet z ochrony.
    *Oczami Alex* 
-Czego-zapytał
 -Jestem znajomą chłopców-powiedziała-Przyszłam im coś powiedzieć.
 -Taaaaa-zdenerwował się ochroniarz-wszystkie to mówią
 -To im się zapytaj!-odpowiedziała
Facet zniknął za drzwiami. Fanki zaczęły mi docinać
 -Jaka pusta lala-śmiała się farbowana blondynka-myślisz, że Cię wpuszczą?
 -Wydaje mi się, że..-przerwały mi otwierane drzwi
 -Możesz wejść-uśmiechnął się ochroniarz
 -I co KURWA!-zadrwiłam z ich buź-A ty przefarbuj się na brąz, żeby nikt nie domyślił się jaka jesteś pusta
 -Zostaniemy koleżankaaaaaaami!-zawołały dziewczyny chórem
 -Hahahahahaha-zaśmiałam się-NIE!
Weszłam do środka i od razu się wydarłam
 -NIALL, LIAM, LOUIS, ZAYN, HARRY!
Pierwszy pokazał się Harry owinięty kołdrą
 -Słucham piękną panią-wyszczerzył zęby
 -Powiedz, że jesteś ubrany?-zapytałam powoli
 -Yyy..-zarumienił się-Nie
 -Ubierz się!-zawołałam 
 -To daj mi szlafroczek, bo jest taki mraśnyy-mrugnął do mnie
Spojrzałam w dół, co prawda pod nim miałam piżamę, ale z napisem " I love 1D". Po dłuższym zastanowieniu, postanowiłam dać mu szlafrok.
 -Uuu-uśmiechnął się-mięciutki
 -Taak-uśmiechnęłam się-"nie zauważył piżamki"-pomyślałam
 -Achh-zawołał-zapomniałbym sexxxxi piżamka 
 -Ochh-zarumieniłam się-dziękuje
Przyszła reszta chłopców
 -Może napijesz się kawy?-zaproponował Liam
 -Nie!-zawołałam-Ja chcę spać, nie da się coś z nimi zrobić?!
 -No my Cię rozumiemy-powiedział Zayn-Nas też obudziły
 -To nie jest tak jak ty myślisz-powiedział Lou-My też chcemy spać, one się drą od rana do nocy. Jimmy cały czas protestuje, a Kevin to już nie mówię
 -No ok-powiedziałam-Wracam do siebie, Angela już pewnie wstała, papa!
 -Do zobaczenia-powiedzieli chłopcy
 -Odprowadzę Cię-powiedział Niall
 -No doobrze-uśmiechnęłam się
Po drodze Niall chciał złapać mnie za rękę, ale nie pozwoliłam na to, bo wszystko działo się za szybko. Doszliśmy do drzwi.
 -No to paa-zamrugałam słodko, bynajmniej tak mi się wydawało
 -Do zobaczenia-powiedział Niall i pocałował mnie w policzek-Jeszcze nigdy nie czułem czegoś takiego do dziewczyny
 -Ok?-zarumieniłam się-do zobaczenia
   *Oczami Angeli*
Wstałam, umyłam się, ubrałam. Zeszłam na dół zrobić kawy. Czekałam, aż Alex zejdzie do mnie, tymczasem ona weszła frontowymi drzwiami
 -Gdzie byłaś-zapytałam
 -U chłopców-odpowiedziała-Wkurzają mnie te baby
 -Taaa-odpowiedziałam-mnie też obudziły. Co robimy dzisiaj?
 -Nie wiem-powiedziała Alex-Pogoda jest nie za ładna
Miała racje, tu to nie to samo co w Polsce, prawie cały czas padał deszcz. Rzadko świeciło słońce.
 -Pójdę do chłopców-powiedziałam po chwili namysłu-zaproszę ich do nas
 -Ok-odpowiedziała Alex-pójdę się ogarnąć
Przepchałam się przez fanki i zapukałam. Otworzył mi ochroniarz
 -Taaak?-zapytał
 -Ja do chłopców-uśmiechnęłam się
 -zaraz się dowiemy-powiedział i zamknął drzwi
Fanki patrzyły się na mnie i patrzyły, po pewnym czasie nie wytrzymałam i wydarłam się
 -CO SIĘ KURCZĘ GAPICIE, CZŁOWIEKA NIE WIDZIAŁYŚCIE !
Drzwi się nagle otworzyły, ujrzałam Louisa. dziewczyny zaczęły wrzeszczeć. Lou złapał mnie za rękę i wciągnął do domu.
 -Nic Ci nie jest?-zapytał troskliwym tonem
 -Nie nic-powiedziałam słodko
 -To dobrze bo..-reszta jego słów nie docierała do mnie. Od samego początku, to Louis mi się podobał, jedyną przeszkodą była jego dziewczyna Ela, szczęściara z niej. Rozmarzyłam się o tym, że stoimy na łące pełnej kwiatów, Lou grał na gitarze (co było dziwne, bo on nie umie grać) i śpiewał dla mnie piosenkę. Później zaczęliśmy się całować...
 -ANGELA-potrząsnął mną Lou -Żyjesz?!
 -Co-powiedziałam głupio-no pewnie, czemu pytasz ?
 -Boo..-zaczerwienił się-przed chwilą robiłas do mnie dzióbki
Spaliłam buraka, nie wiedziałam co powiedzieć
 -Emm-odezwałam się w końcu-soorki, rozmarzyłam się.
 -taa-powiedział-zauważyłem, śliniłaś się
 -Ożesz w mordę-przeknlęłam.
Wyleciał Harry z kuchni
 -ANGELA!-ucieszył się-Co ty tu robisz?
 -Powiem wam w kuchni-odpowiedziałam-ale ty mi oddaj Alex szlafrok
Harry się ucieszył, spojrzałam na niego podejrzliwie. Hazza odwrócił się tyłem i zaczął się dziwnie rozbierać. Nagle moim oczom ukazał się TYŁEK Harry'ego.
 -Ubieraj się-krzyknęłam-I zanim nam go oddasz, wypierz go
 -Zastanów się-uśmiechnął się-Chodź do tej kuchni
Weszliśmy do kuchni, akurat wtedy, kiedy chłopcy debatowali co zjeść na śniadanie.
 -Hej chłopacy-zawołałam, że wszyscy podskoczyli-Idziemy na naleśniki ?
 -Taaaaaaaaaaak!-zawołali chórem
Tak więc poszliśmy do mnie, przechodziliśmy tylnym oknem, tak to dziwne, ale nie było innego sposobu.
 -Alex mamy GOŚCI!-krzyknęłam
 -Wiem-odkrzyknęła-jestem w łazience
 -Uchuchu-ucieszył się Niall-zaraz wracam
I pognał na górę
  *Oczami Alex*
Słyszałam, że ktoś wchodzi po schodach i puka do drzwi
 -Taaak?-zapytałam
 -To ja Niall-odpowiedział-Chciałbym Cię zapytać, czy nie poszłabyś ze mną do "Nandos"?
 -Ochh-ucieszyłam się-taak, bardzo chętnie
 -Ok-usmiechnął się- to ja wracam na dół.
  *Oczami Angeli*
 -Hmmm-wzdychał Harry
 -Poczekaj-poszłam zanieść chłopakom popcorn, oglądali jaki film, gdy wróciłam-no opowiadaj
 -Bo wszyscy w zespole mają dziewczyny-zaczął-mi też się kto podoba, ale ona zdaje się mnie nie zauważać
 -Bądź z nią szczery, wobec każdego bądź szczery, a najlepiej łap ją za rękę w najmniej oczekiwanym momencie-uśmiechnęłam się 
 -No ok-powiedział
Po drodze do salonu, Hazza złapał mnie za rękę i usmiechnął się nieśmiało. Odwzajemniłam uśmiech, nie wiedziałam co zrobić, to nie Harry był moją miłością tylko Louis!
 -Eeeem Haroldzie-zaczęłam nieśmiało-co ty robisz ?
 -Od dawna mi się podobasz-powiedział i zaczął się do mnie przybliżać
Zwiałam do pokoju. Harry poleciał za mną. Cały dzień oglądaliśmy filmy. Po pewnym czasie włączyłam film romantyczny. Liam, Louis i Zayn uciekli do domu, a Niall i Alex wybyli do "Nandos"
 -musimy to oglądać !-powiedział Harry
 -Taa!-odpowiedziałam
Po chwili była scena pocałunku
 -Uuuuu-uśmiechnął się słodko-Miło
 -No co- uśmiechnęłam się i rzuciłam w niego poduszką-To teraz może jakiś horror 
 -No dobra-ucieszył się
Włączyliśmy "paranormal activiti". Po kilku minutach byłam przerażona, a Harry śmiał się w najlepsze.
 -Harry boje się-powiedziałam
 -Chodź-powiedział i przytulił mnie
Po chwili chowałam się w jego ramionach, czując się.. tak powiem to.. Czułam się bezpiecznie. Czułam jego oddech, było mi ciepło i przyjemnie. Zasnęłam.
  *Oczami Harry'ego*
"Wiedziałem, że horror to najlepszy pomysł" uśmiechnął się Hazza"Tak długo na to czekałem, a tu proszę jeden horror i już śpi ze mną". Poleciałem do góry po koc i poduszkę, wciąż nie wierząc,  że Angela ze mną śpi. Pościeliłem i położyłem się na chwilę, mają nadzieję, że zaraz pójdę do domu. Wtedy Angela wtuliła się we mnie, chcąc, nie chcąc zasnąłem




Koniec, to na tyle ;D

Do zobaczenia, napiszę coś jutro <3