Rozdział 4.
Wielka przygoda <3 ,dzień 3
Obudził mnie telefon. Wstałam zaspana idąc za dźwiękiem telefonu. Odebrałam i powiedziałam zaspanym głosem
-Halo?
-Angela?!-zawołał znajomy mi głos
-Taaa-odpowiedziałam-Kto mówi?
-To ja-zawołała-Juli
-Julietta!-krzyknęłam rozbudzona-Co tam słychać w Polsce
Podszedł Harry, i zaczął nasłuchiwać. Zaciekawił go obcy język i łapczywie łowił każde słowo.
-A dobrze-ucieszyła się-Słuchaj, mogłabym was odwiedzić mama mi pozwoliła, a i mam bilet w dwie strony!
-Eeem-powiedziałam-To daleka podróż
Kochałam Juli jak własną siostrę, jednak siostra to siostra. Irytująca była z niej dziewczyna
-Noo proooszę!-zaczęła błagać mnie
-Nie ma sprawy-powiedziałam-Ale kiedy chcesz nas odwiedzić ?
-Samolot mam za dwa dni-ucieszyła się-Dobra, kocham PA!
Odłożyłam słuchawkę, spojrzałam na Harry'ego
-Nie ładnie tak podsłuchiwać-powiedziałam-Co taki zdziwiony ?
-Co to był za język-zapytał zaciekawiony-Śmieszny był
-Mój ojczysty język-uśmiechnęłam się-polski
-O czym gadałaś-zapytał-I z kim ?
-Dzwoniła siostra Alex-powiedziałam-Juli chce przyjechać na tydzień. Ona ma 15 lat-dodałam widząc uśmieszek Harry'ego-Nie waż się jej tknąć.
-No się zobaczy-uśmiechnął się jeszcze szerzej-Możliwością jest to, że ja i ona..
-No spróbuj-przerwałam mu-Kurwa, cholera mać !
-Po co ta złość-powiedział z powagą-Nie wiesz, że złość urodzie szkodzi?
-A co ty tu wogóle robisz tak z rana?-zapytałam
-Spałem tu-uśmiechnął się-Na kanapie
-Co?!Jak?!Gdzie?!-zaczęłam-Przecież JA spałam na kanapie!
-No wiem-zaśmiał się-Zasnęłaś wczoraj na kanapie, a ja razem z tobą
-Może idź już do siebie-powiedziałam-wróć później.
Harry wyszedł. Poleciałam obudzić Alex
-Aleeeeeeeeex!-zaczęłam nią trząść-Juli przyjeżdża
-Nieeeeeeeee!-obudziła się natychmiast
-Od dzisiaj budzę Cię tak codziennie-uśmiechnęłam się-Przylatuje za dwa dni
-To ja śpię u chłopaków-powiedziała i rzuciła się twarzą na łóżko
-Co może z Niall'em?-powiedziałam słodko-lecisz na niego
Chodziłam po pokoju i śpiewałam głupią wymyśloną piosenkę o miłości Alex do Niall'a, gdy nagle dostałam z poduszki w twarz
-Ej!-wybuchnęłam śmiechem-Ogarnij
-Wynocha dej mnie spać-powiedziała
-No dobra-wyszłam trzaskając drzwiami
Postanowiłam iść na miasto, rzadko chodziłam na zakupy, a przyjechałam tu tylko i wyłącznie po to. Pochodziłam po sklepach, nakupowałam wiele rzeczy. Torby niosłam nawet w zębach. Kupiłam sobie seksowne szpileczki do stania, chodzić w nich nie będę. Kupiłam Alex co do jedzenia, Alex wiele jadła, zainwestowałam również dla niej w czaderską bluzę w batmana. Gdy wróciłam do domu było blisko 14
-Gdzie byłaś-zapytała Alex
-Na zakupach-powiedziałam lekceważąco-Kupiłam Ci eklerki, pączki, ciastka i angielki. A i jeszcze bluzę. Louis'owi kupiłam marchewki, a z Niall'em możesz się podzielić jedzeniem. Harry'emu kupiłam lokówkę-zaśmiałam się-Zayn'owi bluzę i Liam'owi zestaw widelców. Jeaa jestem z siebie dumna
-Nie masz co z kasą robić-zapytała Alex-Bądź co bądź, chłopaki wrócą jutro ze studia, czyli do użytku będą za jakies dwa dni
-Kurczę-zaklnęłam-Za dwa dni Juli będzie
-To ty mówiłaś serio-powiedziała Alex krztusząc się eklerem-Myślałam, że żartujesz
-Nie-uśmiechnęłam się-Będzie!
Alex nie wyglądała na zadowoloną, raczej zniesmaczoną. Cały dzień truła dupę, że przyjechała się od niej uwolnić, a nie zapraszać ją tu. Denerwowała mnie więc poszłam znowu na miasto. Tym razem zajrzałam do schroniska. Było tu mnóstwo różnokolorowych psiaków. Spodobały mi się od razu, wzięłabym je wszystkie. Po godzinie wyszłam ze schroniska i udałam się w stronę parku, po drodze zahaczając o budkę z watą cukrową. Była pyszna, ale strasznie chciało mi się pić, więc jeszcze raz zahaczyłam o sklepik i kupiłam sobie zimnego lecha. Popijając piwo usiadłam pod drzewem, zaczęłam czytać książkę, zawsze noszę ją przy sobie. Kocham czytać, najbardziej książki fantastyczne. Zasiedziałam się, gdy wróciłam do domu było blisko 22. Umyłam się i poszłam oglądać telewizor. Leciał "Titanic", oglądałam to setki razy, ale i tak doprowadzał mnie do łez. Spać poszłam o 2 nad ranem.
-Od dzisiaj budzę Cię tak codziennie-uśmiechnęłam się-Przylatuje za dwa dni
-To ja śpię u chłopaków-powiedziała i rzuciła się twarzą na łóżko
-Co może z Niall'em?-powiedziałam słodko-lecisz na niego
Chodziłam po pokoju i śpiewałam głupią wymyśloną piosenkę o miłości Alex do Niall'a, gdy nagle dostałam z poduszki w twarz
-Ej!-wybuchnęłam śmiechem-Ogarnij
-Wynocha dej mnie spać-powiedziała
-No dobra-wyszłam trzaskając drzwiami
Postanowiłam iść na miasto, rzadko chodziłam na zakupy, a przyjechałam tu tylko i wyłącznie po to. Pochodziłam po sklepach, nakupowałam wiele rzeczy. Torby niosłam nawet w zębach. Kupiłam sobie seksowne szpileczki do stania, chodzić w nich nie będę. Kupiłam Alex co do jedzenia, Alex wiele jadła, zainwestowałam również dla niej w czaderską bluzę w batmana. Gdy wróciłam do domu było blisko 14
-Gdzie byłaś-zapytała Alex
-Na zakupach-powiedziałam lekceważąco-Kupiłam Ci eklerki, pączki, ciastka i angielki. A i jeszcze bluzę. Louis'owi kupiłam marchewki, a z Niall'em możesz się podzielić jedzeniem. Harry'emu kupiłam lokówkę-zaśmiałam się-Zayn'owi bluzę i Liam'owi zestaw widelców. Jeaa jestem z siebie dumna
-Nie masz co z kasą robić-zapytała Alex-Bądź co bądź, chłopaki wrócą jutro ze studia, czyli do użytku będą za jakies dwa dni
-Kurczę-zaklnęłam-Za dwa dni Juli będzie
-To ty mówiłaś serio-powiedziała Alex krztusząc się eklerem-Myślałam, że żartujesz
-Nie-uśmiechnęłam się-Będzie!
Alex nie wyglądała na zadowoloną, raczej zniesmaczoną. Cały dzień truła dupę, że przyjechała się od niej uwolnić, a nie zapraszać ją tu. Denerwowała mnie więc poszłam znowu na miasto. Tym razem zajrzałam do schroniska. Było tu mnóstwo różnokolorowych psiaków. Spodobały mi się od razu, wzięłabym je wszystkie. Po godzinie wyszłam ze schroniska i udałam się w stronę parku, po drodze zahaczając o budkę z watą cukrową. Była pyszna, ale strasznie chciało mi się pić, więc jeszcze raz zahaczyłam o sklepik i kupiłam sobie zimnego lecha. Popijając piwo usiadłam pod drzewem, zaczęłam czytać książkę, zawsze noszę ją przy sobie. Kocham czytać, najbardziej książki fantastyczne. Zasiedziałam się, gdy wróciłam do domu było blisko 22. Umyłam się i poszłam oglądać telewizor. Leciał "Titanic", oglądałam to setki razy, ale i tak doprowadzał mnie do łez. Spać poszłam o 2 nad ranem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz