wtorek, 5 lutego 2013


Rozdział 12

Wielka przygoda dzień 13


   "OciePierun! Boli mnie głowa! Dużo chyba nie wypiłam? Moje nogi ałłł! O jaki piękny jednorożec! Nie Gabrysiu to MÓJ jednorożec! Nie! Spierdalaj! Nie ucinaj mu głowy! Kurwa!"
  
   No więc już oficjalnie po zabawie, było miło, ale się skończyło. Jestem jak również oficjalnie z Harrym. Nie wiem co mi do głowy strzeliło, ale.. Łotewe!
 Chyba nie było źle bo obudziłam się u mnie w pokoju, trochę dziwniej w łóżku na Lou. Ochh nawet jak jestem pijana potrafię wybierać ciasteczka! Chciałam wstać, jednak Loueh (jak on pięknie wygląda w rozczochranych włoskach, w podartej bluzce na klacie, w... zaraz, zaraz w śladach mojej pomadki tak w okolicach pępka i niżej? Co KURWA?! Czemu jego pasek jest  rozpięty, a w spodniach brakuje guzika. Nie to pewnie El. Ale skąd Ela by miała moją pomadkę, a co do niej ciekawe czy wygodnie spało się jej na wycieraczce hihi..) Noo Lou obejmował mnie w talii. Szturchnęłam go. Przebudził się i dał mi soczystego buziaka U W A G A! w usta!!! Omg! Umrę, brak oddechu, ból, cierpienie, ekstaza ORGAZM!
 -Heej  kochanie!-uśmiechnął się ledwie widząc
 -Ty wiesz do kogo mówisz?-zaśmiałam się
 -Angela!?
 -Nie misiu GoGo!-powiedziałam strzelając się w czoło
 -Przepraszam!
 -Ochh..-mrugnęłam-nic się nie stało, zawsze możemy się tak witać
 -Mhmm-uśmiechnął się-Co się stało? Czemu śpimy razem
 -Ty mi wytłumacz lepiej, ślady mojej szminki na twoim ciele, od pasa w dół
Obejrzał się dokładnie, uśmiechnął i powiedział
 -Nie wiem, ale musisz być cholernie dobra, bolą mnie plecy. Masz połamane paznokcie i czy to nie czasami prezerwatywa pływa z rybkami?
 -Co? Nie to Harry'ego-zauważyłam podniesioną brew-ale to dłuższa historia
Lou rozłożył się na łóżku, cały czas trzymając mnie w talii
 -Mamy czas-powiedział
 -Nie, nie mamy. Zaraz chwila, konie stop, wróć! Hazzowa pływająca prezerwatywa była świecąca, a ta jest  chyba zwykła. Lou boje się!
 -Spokojnie ważne, że chociaż była. Nie jestem pewien czy chciałbym być ojcem.
Wtulił się we mnie
 -Ochh, ale ty ładnie pachniesz
 -Taaa.. Wiesz Lou, nie pamiętam czy się wczoraj myłam
 -To co! Ochh, jak ja chciałbym być z Tobą nawet nie wiesz!
Szybko wstałam i spojrzałam na niego
 -Co?! Miałeś tyle okazji i nic, zero?
 -No Harry nie kazał mu Cię odbierać.
 -Jebana męska solidarność. 
 -Kocham Cię
 -Idę się ogarnąc!
Poszłam do łazienki, wyglądałam mniej więcej tak. Jak ja mogłam tak stać przed Lou i jak to możliwe, że on nie wybuchnął śmiechem nie wiem! Ubrałam się w zestawik. Cały dzień mieliśmy sprzątać więc pff nie muszę wyglądać jak modelka. Wyszłam i zauważyłam pożądliwy wzrok Lou
 -Miałeś szanse, zawaliłeś!
Zauważyłam też aparat  fotograficzny. I OMG, koniec świata... Na większości zdjęć wychodziłam super, ale na kilku to pożal się Boże. Na jednym mniej więcej tak, na jeszcze jednym tak. Zaraz wracam idę się utopić! Nie no spokojnie Angela, można to usunąć. Poszłam do pokoju Alex, jednak zabiłabym się o Harry'ego, Zayn'a, Liam'a i Niall'a, którzy spali tak! Alex spała tak, wtulona w dmuchanego banana. Zeszłam po cichu do salonu, było czysto. Zauważyłam El śpiącą w pozycji z ścierkami w rękach. Zrobiło mi się jej żal, bo ja jej zrobiłam grandę, a ona sama posprzątała. Ugotuje coś dla niej. O ja nawet na głos nie powiedziałam, dwa małe słowa, a smak wymiotny uhh ohyda! Ugotowałam bliżej niezidentyfikowane mi danie (z telewizji) pachniało wyśmienicie, obudziłam El
 -Heej-powiedziałam nieśmiało
 -Ochh, posprzątałam, bo się nudziłam. Mam nadzieję, że się nie obrazisz
 -Co? Nie chodź do mnie dam Ci jakieś ciuchy, pozwolę skorzystać z łazienki. A później zjemy śniadanie z telewizji, więc nie wiem jak smakuje, dobre czy nie.. hmmm. idziemy?
 -Pewnie
Wybrałam Eli coś ładnego, wiem że przywiązywała dużą wagę go ubioru. Pozwoliłam się ogarnąć i razem zeszliśmy do kuchni. Okazała się zajebista, umówiłyśmy się nawet na zakupy! Zeszła reszta zespołu, i Alek odziana w to.
 -Już posprzątane?
 -Ochh, ulżyło mi nie chciało mi się tego robić-powiedział Zayn
 -Chwila, chwila gdzie dziewczyny?-zapytałam
 -Ale jakie?-zapytał Liam
 -Twoja i Zaynowa żona!
Zaczęło się poszukiwanie, okazało się, że Dan spała w pokoju Julli z psem, a Perrie w wannie w Alex łazience. Dałam Dan strój taki, a Perrie taki. Wszystko było znakomicie. Podszedł do mnie Harry i pocałował w usta
 -Zdradziłaś mnie-powiedział
 -Co? Ja niee-zaczęłam się tłumaczyć gorączkowo
 -Spałaś Lou, a ja na korytarzu
 -Frajer. Myślałam, że coś poważnego
 -A powinienem się bać?
 -HAHAHAHAHAHAHAHA-zawszę jak się boję powiedzieć prawdę, atakuje mnie śmiech, a to Ci dopiero..
 Cały dzień, starałam się być miła dla Eli, naprawdę porządna z niej dziewczyna..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz